|
Wśród najważniejszych funkcji, jakie spełniają w naszym życiu książki i podstawowych korzyści z czytania podkreśla
się, że umożliwiają one:
- Lepiej rozumieć siebie, innych i świat poprzez
zapisy różnych losów bohaterów, scenariuszy życia, które są jakby cząstkami naszej
biografii lub losów tak odmiennych, że tylko o nich marzyć.
- Rozwijają poglądy i kształtują postawy czytelników,
uczą inteligentnej reakcji, dają lepsze wyczucie społeczne, wspomagają
intuicję, rozwijają inteligencję w tym zdolność dostosowania się, abstrakcyjne
myślenie, sprawność posługiwania się wiedzą.
Spośród naszych słupskich twórców, których książki w szerokim zakresie realizują te
funkcje zaprezentuję cztery sylwetki:
Janusz Leon Wiśniewski (urodz. 1954 r.),
profesor PAP w Słupsku, specjalista z dziedziny biologii,
informatyki, chemii, autor znakomitych programów komputerowych dla największych
światowych laboratoriów farmaceutycznych, który pierwsze kroki zawodowe stawiał
jako rybak dalekomorski po szkole rybołówstwa w Darłowie. Obecnie mieszka we
Frankfurcie n/Menem.
"Samotność
w Sieci" i jej drugie wydanie bije rekordy popularności w rankingach już trzeci
rok[1]. A
oto fragment recenzji Rafała Oleszkiewicza z Poznania:
"Nie pamiętam, kiedy ostatnio po
nocach śniły mi się sceny, o których czytałem i kiedy czekałem na każdą wolną
chwilę, aby móc sięgnąć po swój nowy narkotyk i dalej czytać, czytać, czytać…" (pisze
wykształcony 30-letni, oczytany mężczyzna).
"Generalną
myślą, która kołacze się po jej przeczytaniu jest zaskoczenie idealną i
niespotykaną łatwością, z jaką Wiśniewski wniknął do najgłębszych zakątków
zarówno do męskiej, jak i kobiecej psychiki. Wnikliwość autora jest na tyle
niezwykła, że czytając tę książkę, każdy - zarówno kobieta, jak i mężczyzna -
odniesie do siebie, swoich najintymniejszych przeżyć, myśli i emocji, przeżyć i
odczuć bohaterów książki.
Bohaterowie
książki to MY -
normalni ludzie: kobiety i mężczyźni uwikłani w nieustające poszukiwanie
miłości… To z pewnością nie tylko internauci, opętani szałem anonimowych
podrywów w sieci"
Niezwykle interesującą, naukową
tkankę powieści stanowi wiedza naukowa dotycząca chemii miłości, poparta
konkretnymi doświadczeniami i wzorami chemicznymi, która jest tematem wystąpień
J.L. Wiśniewskiego, a także wykładu inauguracyjnego w roku akademickim
2002/2003[2].
Kolejne książki tego autora to
"Zespoły napięć" oraz "Martyna" i wydany w ostatnich miesiącach "Los powtórzony".
"Samotność w Sieci" J. Wiśniewskiego poza wszelkimi innymi walorami
emocjonalnymi jest atrakcyjna, gdyż ukazuje, jakich nieograniczonych możliwości
dostarcza nam Internet, jako środek komunikowania się.
Poza możliwością stałego kontaktu z
ukochaną osobą, przekazywanie jej na bieżąco najintymniejszych wzruszeń w
kontaktach internetowych, Autor eksponuje wielką rolę słowa i rozumienia
tekstu, znaczenie bogactwa językowego, które umożliwia nazwanie i odebranie właściwie
przekazanych zapisów, utrwala przekonanie, że umiejętność "czytania i dobrego
rozumienia jest warunkiem korzystania z elektronicznych mediów. "Samotność w
Sieci" to wysoce humanistyczna pozycja, której bohater - Jakub jest przykładem
człowieka o niezwykle bogatej osobowości. Jakub jest wykładowcą w wielu
uczelniach światowych, autorem znakomitych programów komputerowych,
orientującym się doskonale we współczesnym świecie, ale także znawcą win,
kobiecych perfum, domów mody, niezwykle wrażliwym człowiekiem potrafiącym
zrozumieć kelnerkę w restauracji i bezdomnego na dworcu.
Nic dziwnego, że w ciągu ostatniego
roku jak informują USC setki nowonarodzonych chłopców otrzymało imię JAKUBA,
który stał się dla kobiet wymarzonym wzorem partnera. Pisarz dodaje, że
niezamierzonym efektem jest to, o czym pisało do niego wiele kobiet z
informacją, że po przeczytaniu tej książki podjęły definitywną decyzję rozwodu
zrozumiawszy, jakiego partnera można spotkać, jak wrażliwi potrafią być inni
mężczyźni.
Bohaterka powieści w zakończeniu
potrafiła jednakże okiełznać swoje emocje i rezygnuje z odejścia do Jakuba.
(Oczywiście zakończenie inspiruje do dyskusji, utrwala przekonanie, że w życiu
nie ma łatwych rozwiązań).
Ostatnia książka J.L. Wiśniewskiego
"Los powtórzony" traktuje o ludzkim losie, o poświęceniu dwojga ludzi i jego
granicach Marcina i jego matki mieszkających w Biczykach pod Nowym Sączem,
matki leżącej z niedowładem 8 lat i syna, absolwenta Politechniki Gliwickiej,
który zmienił pracę, przeniósł się do Muzeum w Nowym Sączu, aby dzień w dzień
opiekować się najtroskliwiej matką.
Wiele tu losów ludzi głęboko
związanych z górami, których przepiękny widok rozciągał się ze wzgórza pola
Marcinowej. Liczne wątki przyjaźni z JAKUBEM, wspomnień z lat studiów we
Wrocławiu, ze szkoły rybołówstwa w Kołobrzegu i radość odkrywania Internetu
przez ok. 50-letniego Marcina i tajemnice nauki i podjęcie tematu tabu: miłości
młodej studentki do starszej o 20 lat lektorki.
Książki J. Wiśniewskiego niezależnie
od tego, czy można je uznać jak powiedział Paweł Dunin-Wąsowicz za książki z
najwyższej półki "czynią człowieka
nowoczesnym, otwartym na świat, uświadamiają, warunkują sprawne funkcjonowanie
człowieka w świecie elektronicznych mediów, umożliwiają korzystanie z nich,
głoszą ich chwałę jako narzędzia pracy.
Barbara Kosmowska - dr
nauk humanistycznych pracuje w Instytucie Filologii Polskiej w PAP, mieszka w
Bytowie. Jest autorką powieści, w których czujemy się jak w domu z jego
wszystkimi zapachami, dźwiękami, wydarzeniami kolejnych pór roku.
Z bohaterami, z bohaterkami jej
książek zaprzyjaźniamy się od pierwszej chwili, a potem na długo pozostają z
nami, czy jest to Wanda z "Terenu prywatnego"[3] czy
Buba[4] z
powieści pod tym samym tytułem czy Miśka Pietkiewicz z "Niebieskiego autobusu"[5].
Bohaterka tej ostatniej powieści nie wyzwala się od kłopotliwej przeszłości,
nie decyduje na odcięcie od domu rodzinnego, bliskich, nie wybiera robienia
kariery to byłoby zbyt łatwe, bo pamięć lat dziecinnych, domu, ojca, wuja
Romana, babci w niej trwa tak jak w każdym z nas.
A jednak to niełatwe życie, ta
często niechlubna przeszłość, pierwsze miłości - do tego ciągle wracamy, wiele
ze sobą niesiemy z tamtych przeżyć w dalsze życie. Tak jest u B. Kosmowskiej,
ogromna miłość do życia, z wszystkimi jego barwami i szarością, z radością i
bólem. Kosmowska pisze zawsze z ogromnym poczuciem humoru, a zarazem
wzruszająco, czasem z sarkazmem i lekką kpiną z sentymentu do uciążliwej
przeszłości, pisze o rzeczach śmiesznych i smutnych, czasem przerażających i
ciążących nad nami smugą cienia.
Kosmowską czyta się z prawdziwą
przyjemnością, bo emanuje z jej książek autentyczna miłość do życia,
umiejętność cieszenia się, zdolność do marzeń i tęsknot, które tkwią w każdym z
nas. Równocześnie niezwykle prawdziwe i niepowtarzalne są te środowiska małych
miast, przedmieść i wielkiego miasta, do którego się ucieka, aby z czasem
wracać do siebie, do swoich.
W utworach Kosmowskiej nie ma
prostych rozwiązań, jest natomiast głębokie przekonanie, że w każdym z nas są
pokłady możliwości, które pozwolą nam pokonać przeciwności losu, nie ma
feministycznych uproszczeń, ale jest przeświadczenie, że nie wolno trzymać się
złej przeszłości za wszelką cenę. Kolejne pokolenia kobiet niezależnie od
wykształcenia, wykonywanego zawodu posiadają, bowiem upór, wytrwałość,
wyobraźnię, marzenia, zdolność do wyrzeczeń dla najbliższych, ale zarazem przekonanie,
że można, że trzeba walczyć i dążyć do bycia szczęśliwym, pielęgnować miłość,
być sobie wiernym w realizacji życiowych ideałów.
Powieścią adresowaną do podwójnego
odbiorcy młodzieżowego i dorosłego jest "Buba" Barbary
Kosmowskiej.
Szczególną wartością tego utworu
jest jego mocne osadzenie w rzeczywistości z wszystkimi rozterkami i
konfliktami dorastającej dziewczyny z głęboką potrzebą więzi emocjonalnych
młodych ludzi z pokoleniem rodziców i najbliższych.
Równocześnie "Buba" skrzy się
poczuciem humoru, karykaturalnymi przerysowaniami, satyrycznymi docinkami wobec
dorosłych, którzy stanowią swoistą "menażerię".
Bohaterka powieści szesnastolatka
"ani ładna, ani brzydka, ani też specjalnie wysoka" w nieśmiertelnych dżinsach
i martensach jest mimo otaczającego ją bardzo trudnego na co
dzień najbliższego otoczenia dziewczyną pełną radości życia, energiczną,
życzliwą wobec innych i dlatego budzi optymizm w czytelniku.
Autorka w sytuacjach komediowych
ukrywa niepokój, jak to jest z obecnymi rodzicami, o których mądry dziadek
mówi, że są "…śmieszni i jednocześnie
trochę tragiczni". Czyż to nieprawda, jeśli matka rozmawia częściej z
lustrem niż z własną córką, a na wywiadówkę idzie do innej szkoły, nie tej
gdzie uczęszcza jej dziecko. Barbara Kosmowska wskazuje na wiele patologii
współczesnych rodzin, jakże bolesny i głęboki ślad pozostawiających w psychice
młodzieży.
Znajdziemy w tej powieści sygnały
wielu zagrożeń występujących w naszym życiu (np. działania sekt skierowane na
pranie mózgów części społeczeństwa), wobec których książka zmusza do zajmowania
postawy.
W "Bubie" widzimy zdominowanie przez
telewizję życia rodzinnego, każdy jest tak zaabsorbowany na swój sposób
określonym programem, że zupełnie nie ma szans na wspólną rozmowę, dyskusję.
Żywa akcja, język zrozumiały,
przeniesiony z otaczającego nas świata, poczucie humoru, liczne elementy
satyrycznych ujęć dorosłych bohaterów sprawiają, że powieść bawi, ale także
zmusza do zastanowienia, refleksji, zajęcia postawy wobec niełatwych, ale
prawdziwych sytuacji, napotykanych w życiu.
Buba mimo wszystkich przelotnych
trudności, jest szczęśliwa i docenia rodzinne szczęście: "bo kiedy się ma rodziców, dziadka, ukochaną parę dżinsów, marteny i
własny pokój, życie wydaje się całkiem znośne" pisze o swojej bohaterce
autorka.
Poza wskazanymi już walorami tej
powieści jej ogromne znaczenie na kształtowanie osobowości czytelnika tkwi w
tym, że Bubie do szczęścia potrzebne jest zawsze szczęście innych i to jest
najważniejsze przesłanie tej wspaniałej książki bardzo prawdziwej, chwilami
antypedagogicznej, bo łamiącej tabu pisania krytycznego o rodzicach i
nauczycielach.
Książki B. Kosmowskiej są
przyjacielem, ukojeniem, nadzieją, sprzyjają kształtowaniu postawy refleksyjnej,
ale zarazem rozwijają kreatywność, odwagę podejmowania decyzji, przecięcia
więzów, kiedy "tłumaczka-łajdaczka" bez reszty zawładnęła byłym mężem
bohaterki.
Książki B. Kosmowskiej rozwijają
umiejętność analizy problemów występujących w naszym codziennym życiu, są
niejednokrotnie krytycznym obrazem pokolenia dorosłych, których sposób
postępowania jest przeciwstawny wobec głoszonych zasad, ale te gorzkie prawdy
pomóc nam mogą w kształtowaniu właściwych ocen, w lepszym rozumieniu siebie i
innych.
Najmłodszy, zaledwie 34-letni z
zaprezentowanych dzisiaj twórców to Daniel Odija, którego pierwsza
powieść "Ulica" wzbudziła ogromne zainteresowanie krytyków i twórców literatury
a jej akcja dziać się mogła nie tylko w Słupsku, ale wszędzie
choć daleko idąca rozpoznawalność szczegółów i przekładalność losów
rodzin spowodowała zagrożenia pozwania Autora do sądu.
Druga powieść Daniela Odiji "Tartak"
nominowana do nagrody Nike znalazła się w finałowej siódemce i spadł na nią
deszcz wyróżnień, zauważyli ją tacy twórcy jak Włodzimierz Odojewski, Marek
Nowakowski.
W "Tartaku" napisanym dobrą prozą z
wyraźną dominacją nurtu realistycznego, jak to określił Paweł Dunin-Wąsowicz,
przedstawiony jest wycinek polskiej wsi po upadku pegeerów. Jest to obraz
współczesnego świata okolic Słupska, ale także Pomorza Zachodniego i Polski
wschodniej, i suwalskiego.
Zapomniane przez Boga i decydentów popegeerowskie wsie tchną beznadzieją, poczuciem nieprzydatności społecznej
ludzi pozostawionych samym sobie bez możliwości utrzymania się. Brak pracy,
brak środków do życia, lęk przed jutrem wyzwalają agresję, powodują kłótnie,
bezwzględne zachowania wobec innych wręcz okrucieństwo ludzi wobec siebie.
Powieść Odiji "Tartak" niewątpliwie
pogłębia widzenie świata wzbogacając je o jednostki niepowtarzalne, nakreślone
surowymi kreskami, czasem prymitywne z zakodowaną żądzą życia, ze swoistą
filozofią nie zawsze do przyjęcia i zaakceptowania przez innych.
W prozie Odiji mnożą się także liczne pytania, wątpliwości o egzystencję, o los jednostki w społeczności, o
prawo do odmienności o to jak dalece możemy akceptować bezwzględny, drapieżczy
kapitalizm.
Agnieszka Olsten, która przygotowała
inscenizację "Tartaku" dla Teatru Juliusza Słowackiego w Krakowie podkreśla, że
wartością książki jest bezwzględny, okrutny obraz wsi po upadku pegeerów. Jeśli
są takie tartaki, takie miejsca w Polsce a D. Odija zna je z autopsji, taka
nędza również emocjonalna wynikająca zarówno z braku pracy, jak też braku
korzeni, to zło rozchodzi się niczym kręgi wodne na cały świat. I to jest
obiektywna prawda o jakiejś części naszej rzeczywistości, części tego, o co
dopominają się od lat krytycy literatury - powieść o Polsce, która także
istnieje na początku XXI wieku.
Do twórców z pewnością mało znanych w innych regionach Polski należy Jerzy Dąbrowa-Januszewski, którego
utwory pomagają w "zakorzenieniu się" w ojczystej, regionalnej przeszłości,
języku, kulturze, tradycjach.
Jesteśmy w Zamku Książąt Pomorskich,
gdzie znaczącą rolę w jego dziejach pełnili księżna Anna de Croy, książę
Bogusław, Eryk, potężny ród Gryfitów, którym między innymi poświęcił swoje
utwory J. Dąbrowa-Januszewski urodzony w 1942 r. w
Zemborzycach koło Lublina, autor wielu publikacji z zakresu kultury, literatury,
życia literackiego, regionalizmu, kilku tomików poetyckich, licznych recenzji.
W 1959 r. za swój debiut poetycki w audycji "Wiersz tygodnia" w Polskim Radio zajął I miejsce. Swoją kaszubskość
autor odkrywał mozolnie, "mając w pamięci
matczyne ukochanie barwnych wzorków haftowanych na serwetach, bieżnikach i
ogromnych obrusach"[6].
Po podjęciu pracy dziennikarskiej w Słupsku w 1976 r. rozpoczął intensywne poznawanie Kaszubów, ich mowy,
wgłębianie się w istotę własnych korzeni.
"Dzieciństwo przewędrowałem w labiryncie od żyznego Żnina po laski piaski kaszubskie"
pisze poeta w wierszu Monokl[7].
Swoją twórczością Jerzy Dąbrowa-Januszewski udowadnia, że nadszedł czas szukania korzeni dla Wilniuków,
Kielczan, Wołynian, Łemków, którzy osiedlili się po zakończeniu wojny w różnych
regionach Polski, czas doceniania ile do współczesnego życia kulturalnego,
literackiego, naukowego wniosły poszczególne grupy repatriantów,
przesiedleńców, osiedleńców, czas odzyskiwania przez polskich poetów i pisarzy
kultury i języka różnych regionów, odzyskiwania przez język polski
kaszubszczyzny, języka śląskiego, mazurskiego.
Chciałabym Państwu zarekomendować m.in. poemat historyczny "Jesień Anny", w którym autor sięgnął do wątku
tajemniczego bezpotomnego wymierania książąt pomorskich z rodu Gryfitów, co
dzieje się na oczach księżnej Anny panującej w XVII w.
W poemacie wykorzystano motyw legendy łączącej te fakty z klątwą, jaką rzuciła na ród Gryfitów Sydonia von
Bork za niedotrzymanie obietnicy małżeństwa danej przez księcia Ernesta
Ludwika.
Poemat w formie metaforycznej
przedstawia koniec panowania ostatniej księżnej z rodu Gryfitów, panującego 700
lat, przedtem władczyni Lotaryngii i Brandenburgii oraz jej wkład w utrzymanie
słowiańskiej mowy za sprawą ks. Mostnika i opracowanych przez niego w języku
kaszubskim kazań. W pobliżu, w zespole zamkowym u stóp ołtarza kościoła św.
Jacka znajdują się sarkofagi Anny de Croy i jej syna Bogusława Ernesta - stąd
szczególna bliskość tego poematu.
Autor obok pięknych strof w języku
polskim zamieszcza strofy w języku kaszubskim.
"Niebo nad Słupskiem lśni łoskotem słońca miota marsowe obłoki o wysmukłość
rozmodlonych wieżyc ratusza i kościołów…"[8]
"Przebëla
Anna waleczną dargę dze modrooki, jesz błękitne mikołajki seją żółcieniem dze
na puszcz brzegach niezabôczki w pękach rosë witają dzéń"[9].
J. Dąbrowa-Januszewski w swoich
utworach poetyckich podejmuje bardzo często zagadnienie nieuchronności
przemijania miłości. Jego zbiory poezji to: "Z kamiennego wiatru" Słupsk 1983,
"Pożegnania i powroty" Słupsk 1990, "To miejsce" Słupsk 1995 i "Z notatnika
kaszubskiego" Słupsk 1988.
| [1] |
Janusz Leon Wiśniewski:
Samotność w Sieci. Prószyński i S-ka, 2001.
Powrót |
| [2] |
J.L. Wiśniewski: Molekuły
emocji - (bio)chemiczny model odczuwania. Dialog Akademicki 2002 nr 1.
Powrót |
| [3] |
Barbara Kosmowska: Teren
prywatny. Warszawa 2002.
Powrót |
| [4] |
Barbara Kosmowska: Buba.
Warszawa 2003.
Powrót |
| [5] |
Barbra Kosmowska:
Niebieski autobus. Warszawa 2004.
Powrót |
| [6] |
Jerzy Dąbrowa-Januszewski,
Sylwetki pisarzy słupskich. Bio-bibliografia. Oprac. Alicja Świetlicka. Słupsk
1998.
Powrót |
| [7] |
Tamże, s.6.
Powrót |
| [8] |
Jezr Dąbrowa-Januszewski:
Jesień Anny. Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie. Oddział w Słupsku 1984, s.3
Powrót |
| [9] |
Tamże, s.13
Powrót |
Marianna Borawska
Pomorska Akademia Pedagogiczna
w Słupsku
|
|