Wyszukiwarka
Biblioteka w szkole Biblioteka w szkole Wszystko dla szkoły Biblioteka centrum informacji Świetlica w Szkole Świetlica w Szkole
Aby dostawać nowości podaj e-mail: 
Zapisz:Wypisz
 
Szukaj: 
Aktualny numer 05/12
Na skróty
Aktualny numer
Prenumerata i zakup numerów archiwalnych
Archiwum
Zawartość wszystkich numerów "BwS"
w programie MOL
Spisy treści roczników
Wyszukiwarka
Informacje dla autorów
Rekomendowane publikacje
Bibliografia materiałów repertuarowych dla szkół
Bank przydatnych
materiałów
Partnerzy
Galeria bibliotekarzy
Stopka redakcyjna
KONTAKT
"Biblioteka w Szkole"
00-950 Warszawa
skr. pocztowa 109
email:
bibliotekawszkole@sukurs.edu.pl
tel./fax 0-22 832 36 12
tel. 832 36 11
Ostatni numer
ukazał się
25 kwietnia 2012
Marianna Borawska - O naszych słupskich twórcach. Czy Polska ich zna?

Wśród najważniejszych funkcji, jakie spełniają w naszym życiu książki i podstawowych korzyści z czytania podkreśla się, że umożliwiają one:

  • Lepiej rozumieć siebie, innych i świat poprzez zapisy różnych losów bohaterów, scenariuszy życia, które są jakby cząstkami naszej biografii lub losów tak odmiennych, że tylko o nich marzyć.
  • Rozwijają poglądy i kształtują postawy czytelników, uczą inteligentnej reakcji, dają lepsze wyczucie społeczne, wspomagają intuicję, rozwijają inteligencję w tym zdolność dostosowania się, abstrakcyjne myślenie, sprawność posługiwania się wiedzą.

Spośród naszych słupskich twórców, których książki w szerokim zakresie realizują te funkcje zaprezentuję cztery sylwetki:

Janusz Leon Wiśniewski (urodz. 1954 r.), profesor PAP w Słupsku, specjalista z dziedziny biologii, informatyki, chemii, autor znakomitych programów komputerowych dla największych światowych laboratoriów farmaceutycznych, który pierwsze kroki zawodowe stawiał jako rybak dalekomorski po szkole rybołówstwa w Darłowie. Obecnie mieszka we Frankfurcie n/Menem.

"Samotność w Sieci" i jej drugie wydanie bije rekordy popularności w rankingach już trzeci rok[1]. A oto fragment recenzji Rafała Oleszkiewicza z Poznania:

"Nie pamiętam, kiedy ostatnio po nocach śniły mi się sceny, o których czytałem i kiedy czekałem na każdą wolną chwilę, aby móc sięgnąć po swój nowy narkotyk i dalej czytać, czytać, czytać…" (pisze wykształcony 30-letni, oczytany mężczyzna).

"Generalną myślą, która kołacze się po jej przeczytaniu jest zaskoczenie idealną i niespotykaną łatwością, z jaką Wiśniewski wniknął do najgłębszych zakątków zarówno do męskiej, jak i kobiecej psychiki. Wnikliwość autora jest na tyle niezwykła, że czytając tę książkę, każdy - zarówno kobieta, jak i mężczyzna - odniesie do siebie, swoich najintymniejszych przeżyć, myśli i emocji, przeżyć i odczuć bohaterów książki.

Bohaterowie książki to MY - normalni ludzie: kobiety i mężczyźni uwikłani w nieustające poszukiwanie miłości… To z pewnością nie tylko internauci, opętani szałem anonimowych podrywów w sieci"

Niezwykle interesującą, naukową tkankę powieści stanowi wiedza naukowa dotycząca chemii miłości, poparta konkretnymi doświadczeniami i wzorami chemicznymi, która jest tematem wystąpień J.L. Wiśniewskiego, a także wykładu inauguracyjnego w roku akademickim 2002/2003[2].

Kolejne książki tego autora to "Zespoły napięć" oraz "Martyna" i wydany w ostatnich miesiącach "Los powtórzony". "Samotność w Sieci" J. Wiśniewskiego poza wszelkimi innymi walorami emocjonalnymi jest atrakcyjna, gdyż ukazuje, jakich nieograniczonych możliwości dostarcza nam Internet, jako środek komunikowania się.

Poza możliwością stałego kontaktu z ukochaną osobą, przekazywanie jej na bieżąco najintymniejszych wzruszeń w kontaktach internetowych, Autor eksponuje wielką rolę słowa i rozumienia tekstu, znaczenie bogactwa językowego, które umożliwia nazwanie i odebranie właściwie przekazanych zapisów, utrwala przekonanie, że umiejętność "czytania i dobrego rozumienia jest warunkiem korzystania z elektronicznych mediów. "Samotność w Sieci" to wysoce humanistyczna pozycja, której bohater - Jakub jest przykładem człowieka o niezwykle bogatej osobowości. Jakub jest wykładowcą w wielu uczelniach światowych, autorem znakomitych programów komputerowych, orientującym się doskonale we współczesnym świecie, ale także znawcą win, kobiecych perfum, domów mody, niezwykle wrażliwym człowiekiem potrafiącym zrozumieć kelnerkę w restauracji i bezdomnego na dworcu.

Nic dziwnego, że w ciągu ostatniego roku jak informują USC setki nowonarodzonych chłopców otrzymało imię JAKUBA, który stał się dla kobiet wymarzonym wzorem partnera. Pisarz dodaje, że niezamierzonym efektem jest to, o czym pisało do niego wiele kobiet z informacją, że po przeczytaniu tej książki podjęły definitywną decyzję rozwodu zrozumiawszy, jakiego partnera można spotkać, jak wrażliwi potrafią być inni mężczyźni.

Bohaterka powieści w zakończeniu potrafiła jednakże okiełznać swoje emocje i rezygnuje z odejścia do Jakuba. (Oczywiście zakończenie inspiruje do dyskusji, utrwala przekonanie, że w życiu nie ma łatwych rozwiązań).

Ostatnia książka J.L. Wiśniewskiego "Los powtórzony" traktuje o ludzkim losie, o poświęceniu dwojga ludzi i jego granicach Marcina i jego matki mieszkających w Biczykach pod Nowym Sączem, matki leżącej z niedowładem 8 lat i syna, absolwenta Politechniki Gliwickiej, który zmienił pracę, przeniósł się do Muzeum w Nowym Sączu, aby dzień w dzień opiekować się najtroskliwiej matką.

Wiele tu losów ludzi głęboko związanych z górami, których przepiękny widok rozciągał się ze wzgórza pola Marcinowej. Liczne wątki przyjaźni z JAKUBEM, wspomnień z lat studiów we Wrocławiu, ze szkoły rybołówstwa w Kołobrzegu i radość odkrywania Internetu przez ok. 50-letniego Marcina i tajemnice nauki i podjęcie tematu tabu: miłości młodej studentki do starszej o 20 lat lektorki.

Książki J. Wiśniewskiego niezależnie od tego, czy można je uznać jak powiedział Paweł Dunin-Wąsowicz za książki z najwyższej półki "czynią człowieka nowoczesnym, otwartym na świat, uświadamiają, warunkują sprawne funkcjonowanie człowieka w świecie elektronicznych mediów, umożliwiają korzystanie z nich, głoszą ich chwałę jako narzędzia pracy.

Barbara Kosmowska - dr nauk humanistycznych pracuje w Instytucie Filologii Polskiej w PAP, mieszka w Bytowie. Jest autorką powieści, w których czujemy się jak w domu z jego wszystkimi zapachami, dźwiękami, wydarzeniami kolejnych pór roku.

Z bohaterami, z bohaterkami jej książek zaprzyjaźniamy się od pierwszej chwili, a potem na długo pozostają z nami, czy jest to Wanda z "Terenu prywatnego"[3] czy Buba[4] z powieści pod tym samym tytułem czy Miśka Pietkiewicz z "Niebieskiego autobusu"[5]. Bohaterka tej ostatniej powieści nie wyzwala się od kłopotliwej przeszłości, nie decyduje na odcięcie od domu rodzinnego, bliskich, nie wybiera robienia kariery to byłoby zbyt łatwe, bo pamięć lat dziecinnych, domu, ojca, wuja Romana, babci w niej trwa tak jak w każdym z nas.

A jednak to niełatwe życie, ta często niechlubna przeszłość, pierwsze miłości - do tego ciągle wracamy, wiele ze sobą niesiemy z tamtych przeżyć w dalsze życie. Tak jest u B. Kosmowskiej, ogromna miłość do życia, z wszystkimi jego barwami i szarością, z radością i bólem. Kosmowska pisze zawsze z ogromnym poczuciem humoru, a zarazem wzruszająco, czasem z sarkazmem i lekką kpiną z sentymentu do uciążliwej przeszłości, pisze o rzeczach śmiesznych i smutnych, czasem przerażających i ciążących nad nami smugą cienia.

Kosmowską czyta się z prawdziwą przyjemnością, bo emanuje z jej książek autentyczna miłość do życia, umiejętność cieszenia się, zdolność do marzeń i tęsknot, które tkwią w każdym z nas. Równocześnie niezwykle prawdziwe i niepowtarzalne są te środowiska małych miast, przedmieść i wielkiego miasta, do którego się ucieka, aby z czasem wracać do siebie, do swoich.

W utworach Kosmowskiej nie ma prostych rozwiązań, jest natomiast głębokie przekonanie, że w każdym z nas są pokłady możliwości, które pozwolą nam pokonać przeciwności losu, nie ma feministycznych uproszczeń, ale jest przeświadczenie, że nie wolno trzymać się złej przeszłości za wszelką cenę. Kolejne pokolenia kobiet niezależnie od wykształcenia, wykonywanego zawodu posiadają, bowiem upór, wytrwałość, wyobraźnię, marzenia, zdolność do wyrzeczeń dla najbliższych, ale zarazem przekonanie, że można, że trzeba walczyć i dążyć do bycia szczęśliwym, pielęgnować miłość, być sobie wiernym w realizacji życiowych ideałów.

Powieścią adresowaną do podwójnego odbiorcy młodzieżowego i dorosłego jest "Buba" Barbary Kosmowskiej.

Szczególną wartością tego utworu jest jego mocne osadzenie w rzeczywistości z wszystkimi rozterkami i konfliktami dorastającej dziewczyny z głęboką potrzebą więzi emocjonalnych młodych ludzi z pokoleniem rodziców i najbliższych.

Równocześnie "Buba" skrzy się poczuciem humoru, karykaturalnymi przerysowaniami, satyrycznymi docinkami wobec dorosłych, którzy stanowią swoistą "menażerię".

Bohaterka powieści szesnastolatka "ani ładna, ani brzydka, ani też specjalnie wysoka" w nieśmiertelnych dżinsach i martensach jest mimo otaczającego ją bardzo trudnego na co dzień najbliższego otoczenia dziewczyną pełną radości życia, energiczną, życzliwą wobec innych i dlatego budzi optymizm w czytelniku.

Autorka w sytuacjach komediowych ukrywa niepokój, jak to jest z obecnymi rodzicami, o których mądry dziadek mówi, że są "…śmieszni i jednocześnie trochę tragiczni". Czyż to nieprawda, jeśli matka rozmawia częściej z lustrem niż z własną córką, a na wywiadówkę idzie do innej szkoły, nie tej gdzie uczęszcza jej dziecko. Barbara Kosmowska wskazuje na wiele patologii współczesnych rodzin, jakże bolesny i głęboki ślad pozostawiających w psychice młodzieży.

Znajdziemy w tej powieści sygnały wielu zagrożeń występujących w naszym życiu (np. działania sekt skierowane na pranie mózgów części społeczeństwa), wobec których książka zmusza do zajmowania postawy.

W "Bubie" widzimy zdominowanie przez telewizję życia rodzinnego, każdy jest tak zaabsorbowany na swój sposób określonym programem, że zupełnie nie ma szans na wspólną rozmowę, dyskusję.

Żywa akcja, język zrozumiały, przeniesiony z otaczającego nas świata, poczucie humoru, liczne elementy satyrycznych ujęć dorosłych bohaterów sprawiają, że powieść bawi, ale także zmusza do zastanowienia, refleksji, zajęcia postawy wobec niełatwych, ale prawdziwych sytuacji, napotykanych w życiu.

Buba mimo wszystkich przelotnych trudności, jest szczęśliwa i docenia rodzinne szczęście: "bo kiedy się ma rodziców, dziadka, ukochaną parę dżinsów, marteny i własny pokój, życie wydaje się całkiem znośne" pisze o swojej bohaterce autorka.

Poza wskazanymi już walorami tej powieści jej ogromne znaczenie na kształtowanie osobowości czytelnika tkwi w tym, że Bubie do szczęścia potrzebne jest zawsze szczęście innych i to jest najważniejsze przesłanie tej wspaniałej książki bardzo prawdziwej, chwilami antypedagogicznej, bo łamiącej tabu pisania krytycznego o rodzicach i nauczycielach.

Książki B. Kosmowskiej są przyjacielem, ukojeniem, nadzieją, sprzyjają kształtowaniu postawy refleksyjnej, ale zarazem rozwijają kreatywność, odwagę podejmowania decyzji, przecięcia więzów, kiedy "tłumaczka-łajdaczka" bez reszty zawładnęła byłym mężem bohaterki.

Książki B. Kosmowskiej rozwijają umiejętność analizy problemów występujących w naszym codziennym życiu, są niejednokrotnie krytycznym obrazem pokolenia dorosłych, których sposób postępowania jest przeciwstawny wobec głoszonych zasad, ale te gorzkie prawdy pomóc nam mogą w kształtowaniu właściwych ocen, w lepszym rozumieniu siebie i innych.

Najmłodszy, zaledwie 34-letni z zaprezentowanych dzisiaj twórców to Daniel Odija, którego pierwsza powieść "Ulica" wzbudziła ogromne zainteresowanie krytyków i twórców literatury a jej akcja dziać się mogła nie tylko w Słupsku, ale wszędzie choć daleko idąca rozpoznawalność szczegółów i przekładalność losów rodzin spowodowała zagrożenia pozwania Autora do sądu.

Druga powieść Daniela Odiji "Tartak" nominowana do nagrody Nike znalazła się w finałowej siódemce i spadł na nią deszcz wyróżnień, zauważyli ją tacy twórcy jak Włodzimierz Odojewski, Marek Nowakowski.

W "Tartaku" napisanym dobrą prozą z wyraźną dominacją nurtu realistycznego, jak to określił Paweł Dunin-Wąsowicz, przedstawiony jest wycinek polskiej wsi po upadku pegeerów. Jest to obraz współczesnego świata okolic Słupska, ale także Pomorza Zachodniego i Polski wschodniej, i suwalskiego.

Zapomniane przez Boga i decydentów popegeerowskie wsie tchną beznadzieją, poczuciem nieprzydatności społecznej ludzi pozostawionych samym sobie bez możliwości utrzymania się. Brak pracy, brak środków do życia, lęk przed jutrem wyzwalają agresję, powodują kłótnie, bezwzględne zachowania wobec innych wręcz okrucieństwo ludzi wobec siebie.

Powieść Odiji "Tartak" niewątpliwie pogłębia widzenie świata wzbogacając je o jednostki niepowtarzalne, nakreślone surowymi kreskami, czasem prymitywne z zakodowaną żądzą życia, ze swoistą filozofią nie zawsze do przyjęcia i zaakceptowania przez innych.

W prozie Odiji mnożą się także liczne pytania, wątpliwości o egzystencję, o los jednostki w społeczności, o prawo do odmienności o to jak dalece możemy akceptować bezwzględny, drapieżczy kapitalizm.

Agnieszka Olsten, która przygotowała inscenizację "Tartaku" dla Teatru Juliusza Słowackiego w Krakowie podkreśla, że wartością książki jest bezwzględny, okrutny obraz wsi po upadku pegeerów. Jeśli są takie tartaki, takie miejsca w Polsce a D. Odija zna je z autopsji, taka nędza również emocjonalna wynikająca zarówno z braku pracy, jak też braku korzeni, to zło rozchodzi się niczym kręgi wodne na cały świat. I to jest obiektywna prawda o jakiejś części naszej rzeczywistości, części tego, o co dopominają się od lat krytycy literatury - powieść o Polsce, która także istnieje na początku XXI wieku.

Do twórców z pewnością mało znanych w innych regionach Polski należy Jerzy Dąbrowa-Januszewski, którego utwory pomagają w "zakorzenieniu się" w ojczystej, regionalnej przeszłości, języku, kulturze, tradycjach.

Jesteśmy w Zamku Książąt Pomorskich, gdzie znaczącą rolę w jego dziejach pełnili księżna Anna de Croy, książę Bogusław, Eryk, potężny ród Gryfitów, którym między innymi poświęcił swoje utwory J. Dąbrowa-Januszewski urodzony w 1942 r. w Zemborzycach koło Lublina, autor wielu publikacji z zakresu kultury, literatury, życia literackiego, regionalizmu, kilku tomików poetyckich, licznych recenzji.

W 1959 r. za swój debiut poetycki w audycji "Wiersz tygodnia" w Polskim Radio zajął I miejsce. Swoją kaszubskość autor odkrywał mozolnie, "mając w pamięci matczyne ukochanie barwnych wzorków haftowanych na serwetach, bieżnikach i ogromnych obrusach"[6].

Po podjęciu pracy dziennikarskiej w Słupsku w 1976 r. rozpoczął intensywne poznawanie Kaszubów, ich mowy, wgłębianie się w istotę własnych korzeni.

"Dzieciństwo przewędrowałem w labiryncie od żyznego Żnina po laski piaski kaszubskie"

pisze poeta w wierszu Monokl[7].

Swoją twórczością Jerzy Dąbrowa-Januszewski udowadnia, że nadszedł czas szukania korzeni dla Wilniuków, Kielczan, Wołynian, Łemków, którzy osiedlili się po zakończeniu wojny w różnych regionach Polski, czas doceniania ile do współczesnego życia kulturalnego, literackiego, naukowego wniosły poszczególne grupy repatriantów, przesiedleńców, osiedleńców, czas odzyskiwania przez polskich poetów i pisarzy kultury i języka różnych regionów, odzyskiwania przez język polski kaszubszczyzny, języka śląskiego, mazurskiego.

Chciałabym Państwu zarekomendować m.in. poemat historyczny "Jesień Anny", w którym autor sięgnął do wątku tajemniczego bezpotomnego wymierania książąt pomorskich z rodu Gryfitów, co dzieje się na oczach księżnej Anny panującej w XVII w.

W poemacie wykorzystano motyw legendy łączącej te fakty z klątwą, jaką rzuciła na ród Gryfitów Sydonia von Bork za niedotrzymanie obietnicy małżeństwa danej przez księcia Ernesta Ludwika.

Poemat w formie metaforycznej przedstawia koniec panowania ostatniej księżnej z rodu Gryfitów, panującego 700 lat, przedtem władczyni Lotaryngii i Brandenburgii oraz jej wkład w utrzymanie słowiańskiej mowy za sprawą ks. Mostnika i opracowanych przez niego w języku kaszubskim kazań. W pobliżu, w zespole zamkowym u stóp ołtarza kościoła św. Jacka znajdują się sarkofagi Anny de Croy i jej syna Bogusława Ernesta - stąd szczególna bliskość tego poematu.

Autor obok pięknych strof w języku polskim zamieszcza strofy w języku kaszubskim.

"Niebo nad Słupskiem lśni łoskotem słońca miota marsowe obłoki o wysmukłość rozmodlonych wieżyc ratusza i kościołów…"[8]

"Przebëla Anna waleczną dargę dze modrooki, jesz błękitne mikołajki seją żółcieniem dze na puszcz brzegach niezabôczki w pękach rosë witają dzéń"[9].

J. Dąbrowa-Januszewski w swoich utworach poetyckich podejmuje bardzo często zagadnienie nieuchronności przemijania miłości. Jego zbiory poezji to: "Z kamiennego wiatru" Słupsk 1983, "Pożegnania i powroty" Słupsk 1990, "To miejsce" Słupsk 1995 i "Z notatnika kaszubskiego" Słupsk 1988.


[1] Janusz Leon Wiśniewski: Samotność w Sieci. Prószyński i S-ka, 2001.
Powrót
[2] J.L. Wiśniewski: Molekuły emocji - (bio)chemiczny model odczuwania. Dialog Akademicki 2002 nr 1.
Powrót
[3] Barbara Kosmowska: Teren prywatny. Warszawa 2002.
Powrót
[4] Barbara Kosmowska: Buba. Warszawa 2003.
Powrót
[5] Barbra Kosmowska: Niebieski autobus. Warszawa 2004.
Powrót
[6] Jerzy Dąbrowa-Januszewski, Sylwetki pisarzy słupskich. Bio-bibliografia. Oprac. Alicja Świetlicka. Słupsk 1998.
Powrót
[7] Tamże, s.6.
Powrót
[8] Jezr Dąbrowa-Januszewski: Jesień Anny. Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie. Oddział w Słupsku 1984, s.3
Powrót
[9] Tamże, s.13
Powrót

Marianna Borawska
Pomorska Akademia Pedagogiczna
w Słupsku