Krowa w kinie Nowa podstawa programowa z pomocą biblioteki szkolnej Wszystko gra. Wybór materiałów repertuarowych Biblioteki w Szkole Vademecum nauczyciela bibliotekarza Na szlaku edukacji czytelniczej i medialnej w szkołach ponadgimnazjalnych Zbiory specjalne-nieksiążkowe w bibliotekach. Poradnik metodyczny
czego te bibliotekarki tak strzegą?
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum "Biblioteki w Szkole" Strona Główna -> Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne
Drukuj temat :: Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
warto przeczytac
Gość





PostWysłany: Pon Lut 16, 2009 11:20 am    Temat postu: czego te bibliotekarki tak strzegą? Odpowiedz z cytatem

bibliotekarka twój WRóG
człowiek w bibliotece czuje się bardz samotny. inteligencja pań bibiotekarek niektorych jest porażająca w porównaniu do ilości wiedzy jaka leży wokół nich na półkach.

panie z książnicy to osobna kategoria człowieka. miałam kiedyś odwagę podejść i zapytać czy taka a taka książka jest w zbiorach biblioteki (żeby nie było odstałam grzecznie w kolejce i pani miała komputer więc tylko pare razy palcem trzeba było machnąć).

na to pani mi odkrzyknęła: NUMER BG.
patrisz w myślach o cholera co to? ale poszłam szukać.

znalazłam podobny numer na innej karcie w tych śmisznych fiszkach, ale na karcie mojej książki numer był starty. więc wróciłam do lady za którą ukrywają kanapki bibliotekarki i mówie że nie ma bo zatarty. Więc kobieta machneła 5 razy palcem i wystukała tytuł na kompie. czy za przproszeniem nie można było tak od razu?

po drugie w naszej małej mieścinie jest biblioteka publiczna. takim co się w życiu nie udaje przyznają tam staż. jednej ze stażystek zapytałam się czy mają książki w językach obcych na co usyszałam powalająco inteligentną odpowiedź, że jakbym tam umarła ze smiechu to nagrodę darwina maiłabym jak w banku: TO JEST BIBLIOTEKA POLSKA. patriotka się znalazła.

po trzecie w małej naszej mieścinie znjduje sie biblioteka publiczna, w której pracuje najohydniejsze, najgłupsze babsko pod słońcem. karte wyrobić sobie można za 15 złociszy. chyba bo już nie pamiętam. połowe płaci się przez odnowienie. na własną rodzoną matkę mi krowa nie pozwoliła książki wypożyczyć. najgorsze w tym, że w naszej mieścinie wszyscy się znają więc dokładnie wiedziała czyją córa jestem i kto ma maman. a to sobie w dupe wsadź ten 35 letni podręcznik, bo i tak go durna nie przeczytasz.

pytanie: czego te bibliotekarki tak strzegą? książki niektóre mają ponad 30 lat. podręczniki anytkami raczej się nie stają a wręcz się deaktualizują. a 15 zika ode mnie głupia pindo nie wyciągniesz. hmm ulżyło mi. mam dziwne wrażenie de ja vu, czyżbym już to opisywała?


ze strony : http://beautifulday.blox.pl/2007/02/bibliotekarka-twoj-WRoG.html
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pon Lut 16, 2009 11:52 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bardzo proszę moderatora o usunięcie tego wpisu. Nie z powodu krytyki bibliotekarzy ale formy wypowiedzi. Czy muszą tu docierać ludzie o takiej kulturze? Wiem - pytanie retoryczne. Tacy niestety czują przymus pisania bredni.
Powrót do góry
sosna
Gość





PostWysłany: Pon Lut 16, 2009 11:57 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I po co było przytaczać ten tekst, pełen pogardy dla bibliotekarek, na forum. Osoba, która chciała wyżyć się na bibliotekarkach, bo kiedyś coś tam.
Opinia babska, które pisze "do lady za którą ukrywają kanapki bibliotekarki", wcale mnie nie obchodzi. Przedstawicieli różnych zawodów można opisać w krzywym zwierciadle i zmieszać z błotem. Ale po co jakies bzdury powtarzać.
Powrót do góry
Karolina



Dołączył: 10 Kwi 2006
Posty: 404
Skąd: Bytom

PostWysłany: Pon Lut 16, 2009 13:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie ma co się przejmować - to przecież nie było o nas Exclamation Exclamation Exclamation My dajemy z siebie wszystko naszym czytelnikom - i uśmiech i dobra radę, nawet gdy nie jestesmy w formie nie dajemy im tego odczuć. Dwoimy się i troimy by przyciągnąć ich do biblioteki zachęcić do wypozyczeń i kontaktu z lekturą, a potem stajemy na głowie by ich nie stracić: konkursy, kółka, pomoc w odrabianiu prac domowych, dostęp do komputera, internetu... To o jakiejś czarnej owcy, a takowe są w każdym fachu i psują renomę innym. Ale my nie mamy sie czym przejmować bo budujemy nasz wizerunek latami i taki post nie zachwieje nim ot tak. Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Lena Z
Gość





PostWysłany: Pon Lut 16, 2009 15:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A ja bym ten post zostawiła. Przecież tak niektórzy ludzie myślą. Powiem więcej - są pewnie biblioteki, w których jest taka sytuacja. W każdym zawodzie jest co lub kogo krytykować. A z drugiej strony jest też sporo osób sfrustrowanych, którzy dowartościowują się tym, że komuś w internecie "przywalą". Takie jest życie. Jeśli forum ma odzwierciedlać życie, to trzeba sie pogodzić z tym, że i takie głosy będą. Gdyby np. aktor lub powiedzmy pilkarz czy polityk miał się przejmować każdą krytyką, to w ogóle nie mógłby z domu wychodzić. Można oczywiście kasować wszystko, co się nam nie podoba, ale co to da? Ja się krytyki nie boję, bo pracuję dobrze, jak na mozliwości, jakie mi oferuje szkoła.
Powrót do góry
AnnoDoro



Dołączył: 08 Sie 2008
Posty: 237
Skąd: południowo- wschodnia Polska

PostWysłany: Pon Lut 16, 2009 18:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I ja także jak moja poprzedniczka pozostawiłabym ten post , bo ja także kiedyś- będąc jeszcze uczennicą klasy maturalnej , a potem studentką pierwszego roku bibliotekoznawstwa , spotkałam się z takimi – opisanymi wyżej bibliotekarkami – nieprzystępnymi , surowymi , wręcz odpychającymi … Przykro to pisać, bo sama pracuję jako nauczyciel bibliotekarz , ale taka jest prawda i gdybyśmy się tak naprawdę dobrze zastanowiły , to wiele z nas miało taki czy inny incydent z jakąś osobą pracująca na tym stanowisku …

Ja jestem bibliotekarką i z wykształcenia i z zamiłowania. Od zawsze podobał mi się ten zawód . Uwielbiam zapach książek… Zwłaszcza tych starych, z biblioteki, ...czasami pokrytych kurzem ….To taki niesamowity zapach spokoju i bezpieczeństwa…Uwielbiam brać w dłonie nową książkę, a jako bibliotekarka mam ten przywilej otwierania jej po raz pierwszy. I tak jak napisałam wyżej – kocham swoja pracę i robię nie tylko to co do mnie należy , ale także o wiele, wiele więcej niż trzeba, zarywając niejednokrotnie swój prywatny czas . Nie boję się wiec krytyki , ale uważam , że post można zostawić- być może te bibliotekarki , które kiedyś i nam „zalazły za skórę” przeczytają go i zastanowią się nad tym , czy w przeszłości były takie naprawdę ok.?
_________________
W połowie składam się z książek, które przeczytałam
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Maria



Dołączył: 12 Kwi 2006
Posty: 1574
Skąd: Złotów, woj. wielkopolskie

PostWysłany: Pon Lut 16, 2009 20:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W każdej dziedzinie życia możemy spotkać profesjonalistów i osoby z przypadku, które pracują "za karę" i nie jest to żadne odkrycie, dlatego nie ma o czym dyskutować.
Jeżeli osoba, która pisała ten post sadziła, że bibliotekarki o których pisze to przeczytają, to raczej nici z tego, ponieważ na tym Forum głównie dyskutują bibliotekarze ze szkół, a nie z bibliotek publicznych.
Moja rada: zamiast w taki sposób sprawiać sobie ulgę, trzeba było raczej pójść do dyrekcji tejże biblioteki i swoje żale tam przedstawić, sądzę, że można byłoby osiągnąć nie tylko ulgę, ale zapewne poprawę sytuacji wraz z odpowiedzią na tytułowe pytanie zadane w temacie postu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
mucha
Gość





PostWysłany: Pon Lut 16, 2009 22:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

to nie było o bibiotekarkach tylko o paniach z ksiąznicy jak autorka dodała stanowią one osobny typ człowieka. i zapewniam że nie jest to opinia na podstawie jedokrotnej wizyty tam.
Powrót do góry
patrisz
Gość





PostWysłany: Pon Lut 16, 2009 22:15 pm    Temat postu: :) Odpowiedz z cytatem

Tekst został zabrany z prywatnego bloga, a intencją autorki wcale nie było, by zainteresowane panie bibliotekarki go przeczytały. Został napisany 2 lata temu i narodził się z czystej frustracji i bezsilności. A ludzie w emocjach posługują się dość soczystym językiem, czyż nie? Prosiłabym, by nie obruszać się na krytykę, bo tylko dzięki krytyce jesteśmy w stanie zauważać błędy i je naprawiać.

Opisane sytuacje niestety były z życia wzięte. Nie było to krzywe zwierciadło, bo i po co? Pani w Książnicy nie pomogła mi, bo naprawdę była zajęta jedzeniem kanapki i dlatego wysłała mnie po numer BG. Do dzisiaj nie wiem, co to za numer. A 35-letniego podręcznika prof. Ziembińskiego nie udało mi się wypożyczyć, bo jak później dowiedziałam się pocztą pantoflową: "byłam zarozumiała." Dlatego pani bibliotekarka uparła się, że aby uzyskać dostęp do tej biblioteki należy mieć upoważnienie. Przegoniła mnie pół miasta, by następnie mi powiedzieć, że to upoważnienie jakie przyniosłam jest nieważne, bo nie jest na urzędowym druczku. W małych miastach nie jest łatwo walczyć o swoje prawa, więc machnęłam ręką, podziękowałam i wyszłam. A biblioteka pedagogiczna, o której mowa, niedługo potem została zamknięta. Śmiem twierdzić, że nie byłam jedyną niezadowoloną.

Faktem niestety jest, że bibliotekarze strzegą książek wiekowych, nieaktualnych, na półkach piętrzą się Danielle Steel i inne Grochole, a o dobry podręcznik w nich trudno.
Pani Karolina ma rację. To o kilku czarnych owcach. Mam nadzieję, że pośród państwa ich nie ma. A i od kultury proszę mnie też nie odsądzać tak szybko. Nie miałam wcale ochoty nikomu przywalić. Moja ciocia jest bibliotekarką i to dzięki niej i przygodom Karolci z niebieskim koralikiem, do dziś kocham książki.

Serdecznie pozdrawiam,
bredząca osoba o niskiej kulturze, czyli ja Patrisz
Powrót do góry
Maria



Dołączył: 12 Kwi 2006
Posty: 1574
Skąd: Złotów, woj. wielkopolskie

PostWysłany: Pon Lut 16, 2009 23:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A może trzeba było zacząć od tego postu? Podejrzewam, że dyskusja potoczyłaby się nieco inaczej...
Wbrew pozorom te stare książki czasami są poszukiwane, a niestety nie zawsze są wznawiane i nie chodzi tu o beletrystykę, choć i tu zdarzają się tajemnicze zagubienia.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
patrisz
Gość





PostWysłany: Pon Lut 16, 2009 23:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak wcześniej napisałam, tekst został zabrany z bloga i umieszczony tutaj, bez mojej wiedzy czy zgody. Nie miałam ochoty siać fermentu w środowiskach bibliotekarski. Spotkała mnie przykrość, ot opisałam sobie na blogu. A dotarłam tutaj przez statystykę, która notowała dziwne wejścia z dziwnego forum.

Dlatego jeśli już się komuś coś zabiera, to można chociaż grzecznie uprzedzić. A jak ktoś jeszcze ma ochotę mnie poobrażać, to zapraszam na bloga, tak żebyśmy nie musieli przemierzać bezkresu internetu, bo jeszcze się miniemy w którymś światłowodzie Wink

Nie nazywam starą książką Biblii Królowej Zofii czy Księgi Henrykowskiej, ale prawa europejskiego z podręcznika, według którego jeszcze nie jesteśmy w unii to raczej uczyć się nie będę. Smile
Powrót do góry
Maria



Dołączył: 12 Kwi 2006
Posty: 1574
Skąd: Złotów, woj. wielkopolskie

PostWysłany: Pon Lut 16, 2009 23:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

OK, zdarzaja się i takie kwiatki w sieci i na Forum , wszak rózni ludzie tutaj wchodza na to dziwne Forum Smile. I ja mówiąc o starych książkach nie mam na myśli inkunabułów czy starych druków, ale podręczniki z których spokojnie można się do dziś uczyć np z biologii czy anatomii itp. Smile. Pozdrawiam
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
patrisz
Gość





PostWysłany: Wto Lut 17, 2009 0:06 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dziwne forum, bo w żaden sposób ze mną nie związane, a nagle bardzo zainteresowane moją osobą, jednym słowem zwyczajnie się zdziwiłam. A potem odkryłam, że jestem niekulturalnym podludziem Smile

Co ciekawe, uważam, że gdyby to wszystko co mi się przytrafiło, opisała kulturalnym językiem, wyszłoby na to samo, ale stanowiłoby głos konstruktywej krytyki, a nie "brednie." Dlatego z całym szacunkiem, ale obruszenie osób Sosna czy Gość wydaje mi się śmieszne i dość groteskowe. Jeśli spotykali w swoim życiu tylko dobrych ludzi to mają szczęście. Oprócz tych wrednych, nie zapomnę pań bibliotekarek z liceum, które znały uczniów lepiej niż nauczyciele (a nas w szkole około 700 osób było) i zawsze potrafiły podrzucić ciekawą pozycję na hasło: chcę coś fajnego do poczytania. I nie były to danielle steel i inne grochole. I tym paniom serdecznie, z całego serca dziękuję.

No tak, anatomia się nie starzeje ;] Serce nadal mam po lewej, mózg również na miejscu, pomimo tego, że Sosna i Gość w to nie wierzą Wink

Dziękuję za poświęconą mi uwagę i pozdrawiam forumowiczów,
Patrisz
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Wto Lut 17, 2009 9:34 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Daj spokoj, Patrisz, juz zareklamowałas swój blog. Nie ma sensu ciągnąć tego dalej, bo się powtarzasz.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Wto Lut 17, 2009 10:04 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mili forumowicze moja propozycja jest następująca: zamknąć już ten wątek.

Skupmy się lepiej na merytorycznych sprawach.
Pozdrawiam
Jola
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum "Biblioteki w Szkole" Strona Główna -> Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach