| Drukuj temat :: Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
xxxxx Gość
|
Wysłany: Pon Lut 22, 2010 12:12 pm Temat postu: komputeryzacja bibliotek- do kiedy? |
|
|
| Mam pytanie- czy ktoś wie do kiedy muszą być skomputeryzowane biblioteki szkolne? Czy jest podany jakiś konkretny termin? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
halinah
Dołączył: 04 Gru 2006 Posty: 355 Skąd: Lubuskie
|
Wysłany: Pon Lut 22, 2010 13:14 pm Temat postu: |
|
|
Nie ma.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marta Osińska
Dołączył: 22 Gru 2009 Posty: 24 Skąd: Suwałki, sp4
|
Wysłany: Pon Lut 22, 2010 15:30 pm Temat postu: |
|
|
Na nasze "całe szczęście"  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aqa
Dołączył: 26 Sie 2007 Posty: 797
|
Wysłany: Wto Lut 23, 2010 22:02 pm Temat postu: |
|
|
Komputeryzować warto z własnej inicjatywy, jeśli tylko są środki finansowe na to. Korzyści są bardzo duże. Tylko trochę włożonego wysiłku.
- To niesamowicie ułatwia pracę, np. można pobierać całe opisy z BN
- można korzystać z katalogów komputerowych, udostępnić je czytelnikom
- przy pakiecie /jak firmy Vulcan/: sekretariat, kadry, biblioteka- można pobierać listy uczniów automatycznie z sekretariatu
- udostępnić katalogi nauczycielom jeśli mają "swój" komp w pokoju i jest sieć, jak u mnie
- drukować w każdej chwili stan finansowy zbiorów na każdy wybrany okres
- są bieżące dane /ile czego mamy z jakiego zakresu/ na żądanie władz
Itp. masa korzyści.
Nawet jak nie mamy kodów kreskowych.
Pomijając wymienione- biblioteka XXI wieku, hym.. powinna być skomputeryzowana  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
bomila
Dołączył: 07 Paź 2008 Posty: 129 Skąd: Świdnik
|
Wysłany: Wto Lut 23, 2010 22:17 pm Temat postu: |
|
|
| Marta Osińska napisał: | Na nasze "całe szczęście"  |
Albo nieszczęście. Bo jakby jakiś termin był, to by się dyrektorzy niektórzy zainteresować musieli, sprzet jakiś kupić, program... i inne decyzje podjąć. A tak, wszystko od stopnia ich zrozumienia tematu zależy. Niektórzy bibliotekarze się dobili o swoje. Inni - nie musieli nawet. Ale są tacy, co głową w mur walą i żadnych efektów nie widać. Jeszcze im ICIM "na szkołę" zabrali i wszystko jak za króla Ćwieczka robią. Medal zawsze dwie strony ma...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maria
Dołączył: 12 Kwi 2006 Posty: 1574 Skąd: Złotów, woj. wielkopolskie
|
Wysłany: Sro Lut 24, 2010 8:30 am Temat postu: |
|
|
Terminu nie było, nie ma i nie będzie - niestety. A dyrektorów szkół widzących taką potrzebę można pewnie na palcach jednej ręki zliczyć. Finansów w szkole, podobnie jak terminu komputeryzacji nie było, nie ma i nie będzie - niestety. Dlatego pozostaje świadomy, walczący bibliotekarz, któremu nie straszna praca . I powiem tylko, podobnie ja Aqa - WARTO. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marta Osińska
Dołączył: 22 Gru 2009 Posty: 24 Skąd: Suwałki, sp4
|
Wysłany: Pią Lut 26, 2010 16:45 pm Temat postu: |
|
|
Jeśłi ktoś już "zdobył Everest" lub właśnie "walczy z tym potworem", to gdyby teraz okazało się, że mamy na przykład do grudnia 2012 mieć skomputeryzowane zbiory - to super. Ale w innym przypadku dyrektor komputer dałby w czerwcu a program w listopadzie - albo odwrotnie ALE 2012 ROKU - i masz miesiąc na na przykład 12 tysięcy, pracę na bieżąco i jeden etat - i wtedy byłoby na bibliotekarza a nie na dyrektora, bo on swoje zrobił  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Malkontent
Dołączył: 25 Maj 2006 Posty: 247
|
Wysłany: Pią Lut 26, 2010 19:42 pm Temat postu: |
|
|
| Bez przesady, nikt nie da rady wprowadzić w miesiąc czy rok 12 tysięcy książek.Ale obawy przed komputeryzacją mnie dziwią.świat idzie do przodu, komputery są wszędzie.Biblioteka z kartami czytelnika i książek, z bibliotekarzem w pocie czoła w nich szukającym to anachronizm.Pomijając ogromne ułatwienia w pracy, komputery to nasza przyszłość.I myślę, że priorytetem każdego z nas powinno być skomputeryzowanie i nowoczesność naszego miejsca pracy.Trzeba iść z duchem czasu, ci , którzy za nim nie pójdą wypadną z gry. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ina 2 Gość
|
Wysłany: Pią Lut 26, 2010 19:47 pm Temat postu: |
|
|
No właśnie Malkontent !!!! z ducham czasu trzeba iść .... ja poszłam w 2000 roku , ale jakim kosztem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aqa
Dołączył: 26 Sie 2007 Posty: 797
|
Wysłany: Sob Lut 27, 2010 19:31 pm Temat postu: |
|
|
Dyrektorzy to też ludzie. Trzeba iść na rozmowę przygotowanym, np. zrobić sobie próbę komputeryzacji. Dyrektorowi przekazać, że w ciągu x czasu i normalnej pracy biblioteki- udało się skomputeryzować tyle a tyle. Obliczyć ile zajmie cała akcja /biorąc pod uwagę widełki/
Ja również, jak większość z nas, nie miałam dodanego czasu na komputeryzację, nie mówiąc o zwiększeniu pensji.
18 tys zbiorów zajęło mi 4 lata, o ile pamiętam dokładnie, często pracowałam po pracy etatowej. Zwyczajnie- nie było innej opcji.
Dyrektor bardzo się starał o komputery, o centrum, stara się o nowe pomieszczenie dla biblioteki z nowym skrzydle. Nic samo nie przychodzi. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Malkontent
Dołączył: 25 Maj 2006 Posty: 247
|
Wysłany: Nie Lut 28, 2010 0:07 am Temat postu: |
|
|
| Oczywiście kosztem własnego czasu, często po pracy, ale jaka wygoda.Dzisiaj nie wyobrażam sobie pracy tradycyjnymi metodami, nawet ostatnia inwentaryzacja poszła o niebo szybciej.Wysiłek duży, ale efekty imponujące. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
bomila
Dołączył: 07 Paź 2008 Posty: 129 Skąd: Świdnik
|
Wysłany: Sro Mar 10, 2010 15:15 pm Temat postu: |
|
|
| Pamiętam te czasy... Przez 5 lat udało mi się zrobić 10 tysięcy - z jakichś 25 tys. stojących na półkach. Po czym okazało się, że po wakacjach skontrum mam robić. Jak sobie pomyślałam, że będę na 35 arkuszach najpierw wykreślać ok. 10 tys. ubytków, a potem jeszcze zaznaczać wszystko pozostałe, podliczać na piechotę itd... To wolałam przez wakacje wpisać z inwentarzy skrócone opisy wszystkiego pozostałego. Między innymi za ten heroiczny czyn dostałam potem nagrodę burmistrza. Cóż - młoda i głupia byłam, ale powiem Wam, że zdecydowanie warto było! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|