|
|
| Drukuj temat :: Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
AnnoDoro
Dołączył: 08 Sie 2008 Posty: 237 Skąd: południowo- wschodnia Polska
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 8:28 am Temat postu: "W końcu jesteś nauczycielem..." |
|
|
"W końcu jesteś nauczycielem..." , tak i mnie ostatnio ciągle powtarza moja "kochana" dyrektorka . Z wcześniejszych postów wygląda , że :
Pani dyrektor może zlecić bibliotekarzowi nielegalne dyżury na przerwach
Pani dyrektor może zlecić bibliotekarzowi nielegalne i liczne zastępstwa za nieobecnych nauczycieli
Pani dyrektor może zlecić bibliotekarzowi nielegalne zastępstwo za wychowawców w świetlicy
I co jeszcze Pani dyrektor może nam zlecić ? – może zastępstwo za woźnego ? za panie sprzątaczki ? a może za kucharki jeszcze ? -
Dobrze , ze nie ma pań klozetowych , bo jeszcze i to pewnie by nam dorzucono , bo i tak mało pracujemy wg niektórych ....
Więc skoro nauczyciel bibliotekarz jest tak cenionym i wszechstronnym zastępca za wszystkich innych nauczycieli i pracowników szkoły , bo w końcu jesteśmy nauczycielami !!!! to dlaczego nasi kochani związkowcy ZNP nie uznali nas jako nauczycieli i w przepisach emerytalnych wyrzucono nas poza nawias – pozbawiono praw należnych nauczycielom ????
Nic tylko usiąść i nad pomysłowością naszych przełożonych _________________ W połowie składam się z książek, które przeczytałam
Ostatnio zmieniony przez AnnoDoro dnia Pią Mar 06, 2009 14:51 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
za wozne robilam Gość
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 10:14 am Temat postu: |
|
|
rycz mala rycz no bo w koncu nauczycielem jestes no nie ? ja tez juz przez to przezlam juz nawet zastepowalam wozna nasza . nie bylo pradu - wozna zachorowala i niebylo komu dzwonic dzwonkiem na przerwer a ze moj dyrektor stwierdzil ze nic sie nie stanie ze bede gonila po podczas przerw z dzwonkiem wiec dyzurowalam z dzwonkiem i dzwonilam a biblioteka byla zamknieta w tym czasie
teraz czekam na innyc przydzial . dobrze ze nie ma u nas stolowki bo pewnie i tam znalazloby sie dla mnie miejsce |
|
| Powrót do góry |
|
 |
gRZESIEK Gość
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 11:03 am Temat postu: |
|
|
| Brawoooo AnnoDoro ale czy to cos da ze my sobie tak tu popiszemy ? Hmm watpie bo ja juz tez za woznego robilem wydawalem ze sprzataczkami ubrania |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gabryska M Gość
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 11:46 am Temat postu: |
|
|
| Więc skoro nauczyciel bibliotekarz jest tak cenionym i wszechstronnym zastępca za wszystkich innych nauczycieli i pracowników szkoły , bo w końcu jesteśmy nauczycielami !!!! to dlaczego nasi kochani związkowcy ZNP nie uznali nas jako nauczycieli i w przepisach emerytalnych wyrzucono nas poza nawias – pozbawiono praw należnych nauczycielom ???? zacytowalam ANNODORO Ale ja tesz jestem jedna z tych ktorym ciagle sie dowala kolejna robote i juz sama niewiem co mam robic - czy do biblioteki przychodzic po godzinach pracy gdy zamkna szkole? czy brac ksiaszki jak ide do swietlicy ? bo wiecej jestem po za biblioteka niz w bibliotec e |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 12:20 pm Temat postu: |
|
|
| zisiaj nauczyciel-bibliotekarz musi doskonalić się cały czas. ... Nauczyciel-bibliotekarz nie dorabia!!! Dzielnie odpracowuje swoje 40 godzin, ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tara
Dołączył: 25 Kwi 2006 Posty: 167 Skąd: Mazowiecekie
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 17:31 pm Temat postu: |
|
|
"! to dlaczego nasi kochani związkowcy ZNP nie uznali nas jako nauczycieli i w przepisach emerytalnych wyrzucono nas poza nawias – pozbawiono praw należnych nauczycielom ????"
Czy ktoś mógłby mnie oświecić, o co tu chodzi? Jakich praw nas pozbawiono w przepisach emerytalnych, a nauczycieli nie? _________________ Tara |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aqa
Dołączył: 26 Sie 2007 Posty: 777
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 22:15 pm Temat postu: |
|
|
| Ja od 20 lat się zastanawiam, KTO?? ZA CO?? Z JAKIEGO POWODU?? ustalił nam stawki wynagradzania z takimi durnymi przelicznikami- nie cytuję, bo nie jestem w stanie tego pojąć. Ja rozumiem, że mamy 30 godzin jako "nie tablicowi"-określenie rządu, ja rozumiem nawet to, że "nasza praca mniej , obciążająca/nie zgadzam się ale nich będzie im, staram się uspokoić z powodu braku możliwości zarabiania dodatkowo jak KAŻDY DYDAKTYK poza mną- np. z zastępstw. Ja wiem- nie rozumiem, acz WIEM,że dydaktyk za godzinę zastępstw zarabia znacznie wiecej niz my- DLACZEGO??? Przyjmuję: więcej pracujemy, inaczej, nie płacą za zast. Ale jak płacą- dlaczego znów jesteśmy gorsi??? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kamk Gość
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 22:46 pm Temat postu: |
|
|
AnnoDoro, nie rozumiem twojej ironii.
Ja byłam kucharką, kelnerką. Wyznaczono mnie do organizacji Dnia Nauczyciela, tzn. obsługiwałam nauczycieli - to był dla mnie wyjątkowo przykry dzień. Podczas organizacji wyznaczono mnie na indendentkę. Z tego się wywinęłam. Ciekawe, że do tych prac wytypowała mnie ekipa tzw. obsługi szkoły.
Nie zgodziłam się kiedyś na zastępowanie sekretarki. Zastępowanie miało polegać na ... zezwoleniu mi na zajęcie krzesła wysoko wykwalifikowanej sekretarki. Za odmowę zapłaciłam zwiększoną liczbą zastępstw, przydziałem durnowatych zadań. Ja zastosowałam tzw. strajk włoski. Wszystko robiłam, ale baaardzo powoli i miałam do zlecajacych baardzo dużo pytań i problemów.
Znajoma bibliotekarka wraz z pedagog została oddelegowana przez swoją dyrekcję na służbę na ... najbliższym przystanku autobusowym od godziny 7.00 do rozpoczęcia pracy. Cel: pilnowanie zachowania młodzieży. Czas oddelegowania: cały rok szkolny (zima też). Umundurowanie: własne. Broń: studia pedagogiczne. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
xandre
Dołączył: 02 Cze 2006 Posty: 426
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 23:59 pm Temat postu: |
|
|
| kamk napisał: | Ja zastosowałam tzw. strajk włoski. Wszystko robiłam, ale baaardzo powoli i miałam do zlecajacych baardzo dużo pytań i problemów.
. |
I to jest myśl  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
juz niewiem kim jestem Gość
|
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 10:10 am Temat postu: |
|
|
| kamk napisał: | AnnoDoro, nie rozumiem twojej ironii.
Ja byłam kucharką, kelnerką. Wyznaczono mnie do organizacji Dnia Nauczyciela, tzn. obsługiwałam nauczycieli - to był dla mnie wyjątkowo przykry dzień. Podczas organizacji wyznaczono mnie na indendentkę. Z tego się wywinęłam. Ciekawe, że do tych prac wytypowała mnie ekipa tzw. obsługi szkoły.
Nie zgodziłam się kiedyś na zastępowanie sekretarki. Zastępowanie miało polegać na ... zezwoleniu mi na zajęcie krzesła wysoko wykwalifikowanej sekretarki. Za odmowę zapłaciłam zwiększoną liczbą zastępstw, przydziałem durnowatych zadań. Ja zastosowałam tzw. strajk włoski. Wszystko robiłam, ale baaardzo powoli i miałam do zlecajacych baardzo dużo pytań i problemów.
Znajoma bibliotekarka wraz z pedagog została oddelegowana przez swoją dyrekcję na służbę na ... najbliższym przystanku autobusowym od godziny 7.00 do rozpoczęcia pracy. Cel: pilnowanie zachowania młodzieży. Czas oddelegowania: cały rok szkolny (zima też). Umundur
owanie: własne. Broń: studia pedagogiczne. |
AnnoDoro dobrze pisze ja tam w jej slowach nie widze zadnej ironnii .
Trza tylko sie dobrze wczytac w jej slowa bo wyglada na to ze nie jestesmy juz bibliotekarzami tylko alfa i omega czyli wszystkim i niczym w szkole . Dla nas nie ma juz miejsca w bibliotekach szkolnych my jestesmy sprzataczki i kucharki i wozne i wsio
Kamyk czy ty czytac nieumiesz czy jak ??? skad ty sie wzielas na tym stanowisku kobieto? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nina Gość
|
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 10:25 am Temat postu: |
|
|
| Trochę się dziwię bo Kamk napisała: cyt. "Wyznaczono mnie do organizacji Dnia Nauczyciela, tzn. obsługiwałam nauczycieli - to był dla mnie wyjątkowo przykry dzień. Podczas organizacji wyznaczono mnie na indendentkę. Z tego się wywinęłam. Ciekawe, że do tych prac wytypowała mnie ekipa tzw. obsługi szkoły." Kto i na jakiej podstawie wyznaczył Kamk do takiej pracy? Według przepisów może zrobić to tylko dyrektor więc jeśli nakaz taki wydała "ekipa obsługi" to się po prostu dałaś wrobić. Mnie też "proponowano" wiele innych prac, nawet dyrektor zlecał ale nigdy się nie zgodziłam bo z jakiej racji???? Podpisałam zakres swoich obowiązków i tego się trzymam. często odpowiadam w takich sytuacjach "prosze poprosić o to kogoś innego", z uśmiechem, po czym odwracam się na pięcie i odchodzę. Aha - do pyskatych nie należę wrobić też się nie dam. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Basia
Dołączył: 11 Kwi 2006 Posty: 236
|
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 17:14 pm Temat postu: Re: "W końcu jesteś nauczycielem..." |
|
|
| AnnoDoro napisał: | ... to dlaczego nasi kochani związkowcy ZNP nie uznali nas jako nauczycieli i w przepisach emerytalnych wyrzucono nas poza nawias – pozbawiono praw należnych nauczycielom ????
|
Kilka dni temu pisali w Gazecie Wyborczej, że w nowym projekcie ustawy bibliotekarze są znowu nauczycielami, czyżby to już było nieaktualne? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anna
Dołączył: 26 Wrz 2006 Posty: 166
|
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 23:33 pm Temat postu: |
|
|
| Coś kręcą bo z racji utraty prawa do wcześniejszej emerytury należała by nam się jakaś kasa doliczana chyba do kapitału poczatkowego więc szybko policzyli co im się bardziej bedzie opłacać. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
:-/ Gość
|
Wysłany: Pią Mar 06, 2009 10:32 am Temat postu: Re: "W końcu jesteś nauczycielem..." |
|
|
| AnnoDoro napisał: | | Pani dyrektor może zlecić bibliotekarzowi nielegalne zastępstwo za świetliczanki |
Świetliczanki?
Skoro wymagamy szacunku względem swojego zawodu - to może z jakąś wzajemnością? Skoro bibiotekarz może zastępować nauczyciela na lekcji, to czym się rożni zastępstwo w świetlicy? Wychowawca świetlicy to też PEDAGOG, NAUCZYCIEL, WYCHOWAWCA PO STUDIACH.
Ma zresztą znacznie bardziej eksploatującą pracę od naszej. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aqa
Dołączył: 26 Sie 2007 Posty: 777
|
Wysłany: Pią Mar 06, 2009 11:26 am Temat postu: |
|
|
Nie zgadzam się z tym akurat. Że jest bardziej eksploatowany i że wzajemnie możemy sie zamieniać.
Nauczyciel świetlicy pełni funkcje opiekuńcze. Jako nauczyciel. Każdy z nas uczył się pedagogiki i psychologii, nauczyciele świetlicy mają więcej m.in. przygotowania z animacji zajęć z dziećmi młodszymi. Uważam, że lepiej byłoby gdyby w świetlicy pracowali nauczyciele świetlicy a nie ktokolwiek, jednak nie uważam, że nauczyciel świetlicy, matematyk, chemik, anglista.. może spokojnie nas zastępować.
Nauczyciel bibliotekarz, oprócz pedagogicznych zajęć, w tym opiekuńczych, prowadzi uproszczoną księgowosć, inwentaryzacje, komputeryzacje itepe.
W miarę nowoczesnych /jak na nasz kraj/ bibliotekach mamy non stop zajęcia, skumulowane po wstawieniu ICIM. Jeden etat najczęściej. Mamy z jednej strony czytelników, z boku stoliki czytelniane /u mnie też z komputerem/, z drugiego boku centrum. W centrum SP ciągle jak nie pytania, to pilnowanie. Szkoda przytaczać, każdy wie.
A dochodzą inne zajecia,inscenizacje szkolne,kółka, opracowywanie zbiorów.
Stanowczo nie uważam, że tak mamy świetnie , luz. Ja się czyję w piątki tak wyeksploatowana, że co tydzień podejmuję decyzję o urlopie.
Mam system bez dzwonkowy, dzieci z socjalnego osiedla non stop przed i po lekcjach, inni uczniowie w międzyczasie. Kupiłam kilka gier edukacyjnych. szopka. 6 godzin zegarowych bez prawa do godzinadministracyjnych /centrum musi być czynne 30 g./ a świetlica u mnie codziennie czyha na wolne centrum. Codziennie wchodzę uśmiechnięta, ale po 3 godz "uśmiech" przyklejam w duchu powtarzajac, że to ważne.
Dziś "leżę" na gardło. ALe luz. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|
|