Zakazany owoc czyli wyszukiwanie przez uczniów stron internetowych prezentuj±cych przemoc i pornografię

Back Powrót

Analiza i opis przypadku problemu edukacyjnego w bibliotece szkolnej

"Habet homo rationem et manus" - człowiek ma rozum i rękę

(św. Tomasz)

IDENTYFIKACJA PROBLEMU:

Pracuję z młodzież± szkoły ponadgimnazjalnej, maturzystami oraz słuchaczami szkoły policealnej, potrafi±cymi w większości krytycznie podejść do treści zawartych w Internecie. Mamy własny regulamin, który wyraĽnie określa do czego służ± komputery i zasoby internetowe. Obserwuj±c codzienn± pracę uczniów, kontroluj±c w jakich obszarach internetowych młodzież najczęściej się porusza, zauważyłam, że niektórzy użytkownicy łami± regulamin i zapuszczaj± się w " zakazane" obszary tematyczne, podejmuj±c próby przegl±dania stron o tzw. treściach szkodliwych. S± to głównie chłopcy, uczniowie klas I do III. Mimo usilnych starań z mojej strony pojawił się problem niewłaściwego wykorzystywania komputerów przez niektórych użytkowników.

GENEZA I DYNAMIKA PROBLEMU:

Dla większości uczniów komputery z dostępem do Internetu to jedyny, poza zajęciami szkolnymi kontakt z komputerem. Niejednokrotnie jest to dla uczniów jedyna szansa skorzystania z dobrodziejstw technik komputerowych, które zawładnęły większości± dziedzin życia, odskoczni± od szarej rzeczywistości i jedn± z niewielu przyjemności w ich zwykłym, szarym życiu.

Od chwili gdy dzięki sponsorom w naszej czytelni pojawiło się 6 komputerów multimedialnych, zarówno komputery jak i Internet stał się od pierwszej chwili atrakcj± dla wszystkich uczniów. Ani jedno stanowisko nie jest wolne dłużej niż 5 minut.

Swobodny dostęp do komputera i Internetu ma służyć edukacji, a w drugiej kolejności rozrywce. I tak jest u nas. Uczniowie przygotowuj± się do lekcji, tłumacz± zadania, realizuj± własne pomysły. Umiej± korzystać z dostępnych usług, wyszukiwać w sieci potrzebne informacje, korzystaj± z różnego rodzaju wyszukiwarek, obsługuj± pocztę elektroniczn±, "rozmawiaj±" na kanałach IRC.

Ale zdarzaj± się kłopoty z młodymi entuzjastami komputera i sieci. Niektórzy uczniowie wykorzystuj± każd± nadarzaj±c± się sytuację, kiedy jestem zajęta codziennymi obowi±zkami. Sięgaj± do stron zawieraj±cych pornografię oraz inne niestosowne treści takie jak: sekty, przemoc itp. Wykorzystuj± swoje umiejętności obsługi komputera, staraj± się "maskować" przeszukiwane strony w Internecie. Ale s± to uczniowie, którzy sporadycznie korzystaj± z biblioteki. Nie mniej jest to poważny problem dla każdego, kto czuje się odpowiedzialny za młodego człowieka, za kształtowanie jego charakteru. A szkole, która przejęła od rodziców duż± część obowi±zków, przypada w udziale ogrom wysiłku wychowawczego.

A komputery z dostępem do Internetu nakładaj± na nas dodatkowe obowi±zki. Po pierwsze - musimy umieć korzystać z usług internetowych, musimy być dla swoich czytelników nawigatorami po zasobach internetowych. Powinniśmy wiedzieć i rozumieć co uczeń robi i mieć na ucznia wpływ. Po drugie, musimy bacznie kontrolować w jakich obszarach internetowych młodzież się porusza.

Biblioteka i istniej±ce pracownie komputerowe na terenie szkoły, to niejednokrotnie jedyne miejsce gdzie uczeń korzysta z zasobów internetowych. I dlatego też problem pornografii w Internecie to dodatkowy obowi±zek wszystkich nauczycieli.

Sprawa stron o treściach szkodliwych w Internecie wydaje się beznadziejna, bo sieci nie da się okiełznać. Filtry, cenzura w sieci s± narzędziem nieskutecznym, portale tworzone z myśl± o młodzieży zostały "zainfekowane" wyjściem w pornografię. Jednak najlepszym "filtrem" jest czujne oko bibliotekarza, zagl±daj±cego użytkownikom przez ramię - niepokoj±ce treści pogawędek. Rozeznanie daje również przegl±danie historii odwiedzin, zawartości ści±ganych plików oraz wpisy do zeszytu czytelni.

ZNACZENIE PROBLEMU :

Problem zagrożeń jakich niesie Internet, czyli dostęp do treści budz±cych nienawiść, wulgaryzmu, pornografii stał się problemem numer jeden w całym świecie. Wszyscy bij± na alarm. Temat jest ci±gle otwarty. Z jednej strony to kopalnia wiadomości: rzeczy wspaniałych, pięknych, ciekawych, które wytrawny użytkownik potrafi m±drze wyselekcjonować i przetworzyć, z drugiej - zło i demoralizacja. Dostępne w Internecie strony pornograficzne, o narkomanii, sektach i pedofilach, przegl±dane przez młodych, nieprzygotowanych psychicznie uczniów, może odnieść fatalne skutki dla ich póĽniejszego dorosłego życia. St±d zaniepokojenie wszystkich: rodziców, wychowawców, nauczycieli.

St±d rodzi się pytanie:

Jak ustrzec dzieci przed kolejn± pułapk± wolności?

Czy warto zawracać sobie głowę problemami wolnego dostępu do informacji?

I tak jak toczyły się dyskusje nad złym wpływem telewizji na bezkrytycznie ogl±daj±c± j± młodzież, batalie nad dystrybucj± filmów wideo i czasopism swobodnych obyczajowo, tak teraz Internet, dzięki swej powszechności, mieszcz±c w sobie cał± różnorodność świata, jego strony dobre i złe, spędza nam wszystkim sen z powiek.

Do tej pory młody człowiek był w szkole i w bibliotece bezpieczny. Złym wpływom mógł ulegać jedynie u kolegów, w domu. To rodzice mieli wpływ nad dozowaniem czasopism, telewizji i wideo. I nagle wszystko się zmieniło. Po ustawieniu komputerów z dostępem do Internetu spokój prysł, a między ciche ściany wtargn±ł tętni±cy życiem i problemami świat.

Nowoczesna szkoła przejęła od rodziców duż± część obowi±zków, które maja wpływ na kształtowanie się charakteru człowieka. Ogrom wysiłku wychowawczego jaki przypada szkole ci±gle się zwiększa, doszły do niego również problemy zwi±zane z wykorzystaniem zasobów internetowych.

W tej sytuacji nauczyciel bibliotekarz staje się pośrednikiem i wychowawc± równocześnie. Wł±czaj±cy komputery i czuwaj±cy nad tym by sprawnie działały, czuje się odpowiedzialny za to, co dzieje się na jego "terenie".

PROGNOZA:

Stosowanie w szkole całkowitego zakazu do stron zawieraj±cych treści szkodliwe nie gwarantuje sukcesu, ponieważ większość uczniów ma niekontrolowany dostęp do Internetu w domu i w kafejkach internetowych. Dlatego też najważniejszym zadaniem dla wszystkich jest podjęcie działań maj±cych na celu uświadomienie młodzieży o zagrożeniach, o których na razie nie zdaj± sobie sprawy. Wszyscy musimy uświadamiać młodzież o negatywnym wpływie pornografii wypaczaj±cej pogl±d na sprawy życia seksualnego.

Zarówno w szkole, jak i w bibliotece możemy zastosować zabezpieczenia i ograniczenia dostępu do niewłaściwych stron internetowych. Konieczna jest również współpraca z rodzicami naszych pociech, którzy bardzo często nie korzystaj± z Internetu i nie zdaj± sobie sprawy z tego ile szkód może wyrz±dzić ich pociechom "podróżowanie" po "zakazanych" stronach internetowych.

PROGNOZA NEGATYWNA: wzrost liczby przegl±danych stron z treściami szkodliwymi, wypaczanie pogl±dów na sprawy życia seksualnego, wzrost negatywnych zachowań młodzieży: wulgarnych, agresywnych.

PROGNOZA POZYTYWNA: wychowanie świadomego i m±drego użytkownika mediów.

PROPOZYCJE ROZWIˇZANIA PROBLEMU:

Cele:

  • izolowanie młodych użytkowników od stron propaguj±cych pornografię, przemoc i sekty;
  • uświadamianie niebezpieczeństwa jakie napotkać mog± w czasie zwiedzania globalnej sieci;
  • wskazanie wartościowych witryn internetowych;
  • wskazanie użytkownikom, że Internet to wspaniałe narzędzie, ale tylko dla ludzi o szerokich horyzontach myślowych;
  • zaobserwowanie zagrożeń i pożytków zwi±zanych ze "swobodnym" dostępem do Internetu;

Zadania:

  • współpraca z wychowawcami klas,
  • zapoznawanie nauczycieli z programami edukacyjnymi dostępnymi w bibliotece i z możliwości± wykorzystania ich na lekcjach,
  • systematyczne przegl±danie historii odwiedzin, zawartości ści±ganych plików oraz wpisy do zeszytu czytelni,
  • w ramach zajęć z edukacji czytelniczej i medialnej przeprowadzenie lekcji na temat zagrożeń płyn±cych z Internetu.
  • przeprowadzanie indywidualnych rozmów z uczniami łami±cymi regulamin korzystania ze stanowisk komputerowych oraz zastosowanie "czarnej listy" dla "śmiałków" łami±cych regulamin.
  • "podróżowanie" z uczniami po najlepszych witrynach internetowych, dyskutuj±c o wszystkich niepokoj±cych i kontrowersyjnych sprawach.

WDRAŻANIE ODDZIAŁYWAŃ:

W pierwszym etapie przeprowadziłam rozmowy z wychowawcami klas oraz nauczycielami informatyki, prosz±c o położenie nacisku i zwrócenie uwagi uczniom na witryny o treściach szkodliwych.

Przeprowadzone lekcje z edukacji czytelniczej i medialnej, na temat zagrożeń jakie niesie przegl±danie stron propaguj±cych pornografię, sekty, narkomanię, odniosły zamierzony cel.

Ważnym krokiem było zapoznanie Rady Pedagogicznej ze znajduj±cymi się w bibliotece programami i z możliwości± wykorzystywania ich przez uczniów. Pozytywna reakcja nauczycieli zmobilizowała uczniów do korzystania z tych programów w przygotowywaniu się do lekcji w czytelni.

Indywidualne rozmowy z uczniami łami±cymi regulamin korzystania ze stanowisk komputerowych odniosły pozytywne reakcje uczniów.

Nie obywa się bez systematycznej i codziennej kontroli historii odwiedzin, zawartości ści±gniętych plików oraz wpisów do zeszytu czytelni (rubryka dotycz±ca zapisu programu, z którego uczeń korzysta) Najważniejszym zadaniem nas bibliotekarzy jest zrozumieć i akceptować świat młodego pokolenia czytelników. Nie oznacza to bynajmniej na pozwalanie młodym ludziom na wszystko. Ale na pomaganiu im, nauczenie krytycznego podejścia do wszystkich odnalezionych informacji, wskazanie, że nie zawsze można zaufać osobie, która wprowadziła je do sieci, a jednocześnie pokazanie, że Internet to wspaniałe narzędzie, ale tylko dla ludzi o szerokich horyzontach myślowych. Pokazanie, że jest nie lada atrakcj± dla każdego człowieka, że pomaga w pracy bo po pierwsze - to kopalnia wiedzy na temat ksi±żek, po drugie - bez wychodzenia z domu można " zajrzeć" do innych bibliotek, można przeczytać czasopismo, sięgn±ć do encyklopedii i słowników, poszukać potrzebnego tekstu czy opinii, danych statystycznych. Jednym słowem - każdy znajdzie w Internecie cos dla siebie.

EFEKTY ODDZIAŁYWAŃ:

Poważnie potraktowałam problem, który pojawił się w "mojej" bibliotece. Starałam się zrozumieć i zaakceptować świat młodego pokolenia czytelników.

Człowiek w wieku szkolnym jest szczególnie wrażliwy na wszelkie przejawy naruszania jego godności, jest buntowniczy, samodzielny i bardzo ciekawy wszelkich nowości. Wiedziałam, że moi młodzi czytelnicy spełni± prośbę i uszanuj± wszelkie zakazy tylko wówczas, gdy uzasadnię im zagrożenia jakie niesie przegl±danie stron z treściami szkodliwymi, gdy wyczuj±, że mnie na nich naprawdę zależy. Z zainteresowaniem śledziłam poczynania uczniów przy komputerach, z ciekawości± przygl±dałam się czym się interesuj±. "Udawałam", że nie znam się na komputerach, że nie mam zielonego pojęcia z poruszaniem się po Internecie. I zadziałało. Użytkownicy bibliotecznych komputerów stali się moimi nauczycielami, pomagali mi poruszać się po krętych ścieżkach witryn internetowych. Okazało się, że ta moja "niewiedza", stała się znakomit± okazj± i szans± do nawi±zania kontaktu z uczniami, zdobycia ich zaufania (co nie jest sprawa łatw±), dzięki czemu w konsekwencji mogę kierować ich zainteresowaniami.

Młodzież zrozumiała, że Internet to światowa biblioteka, kopalnia wiadomości, kopalnia informacji do których trzeba odnosić się krytycznie. Uświadomiłam im, że jest to kolejne narzędzie w ich rękach, bez którego nie będ± mogli spełniać swych podstawowych funkcji w XXI wieku, ale, że jednocześnie musz± do wszystkich odnalezionych informacji odnosić się krytycznie, nie zawsze mog± ufać osobie, która te wiadomości w sieci zamieściła. Wpajanie im, iż Internet to wspaniałe narzędzie, ale tylko dla ludzi o szerokich horyzontach myślowych odniosło skutki. Wychowałam prawdziwych, myśl±cych internautów, świadomych i m±drych użytkowników mediów, którzy potrafi± korzystać z dostępnych usług, wyszukiwać w sieci niezbędne do samokształcenia materiały.

Jednak nie wszystko złoto co się świeci. Liczne indywidualne rozmowy z uczniami łami±cymi regulamin korzystania ze stanowisk komputerowych przyniosły pozytywne skutki, ale mimo wszystko pozostała mała grupa użytkowników, którzy mimo wszystko pozostaj± na bakier z "prawem" bibliotecznym i do końca roku szkolnego, a w przypadku dalszego łamania regulaminu - do zakończenia edukacji w szkole, maj± całkowity zakaz korzystania z komputerów. S± to wyj±tki, ale nie przemawiaj± do nich żadne argumenty.

Mimo nawi±zania kontaktu z czytelnikami i zdobycia ich zaufania, każdego dnia - pod koniec pracy przegl±dam historię odwiedzin, zawartości ści±ganych plików oraz wpisy do zeszytu czytelni.

Ta codzienna kontrola daje mi przeświadczenie, że niczego nie zaniedbałam w swojej pracy i ci±gle mam nadzieję, że Ci uczniowie, którzy pozostaj± na "bakier" z prawem bibliotecznym doł±cz± do pozostałych użytkowników stanowisk komputerowych.

opracowała Barbara Janczura
nauczyciel bibliotekarz
Zespół Szkół Lubaczów

Back Powrót