Wyszukiwarka
Biblioteka w szkole Biblioteka w szkole Wszystko dla szkoły Biblioteka centrum informacji Świetlica w Szkole Świetlica w Szkole
Aby dostawać nowości podaj e-mail: 
Zapisz:Wypisz
 
Szukaj: 
Aktualny numer 05/12
Na skróty
Aktualny numer
Prenumerata i zakup numerów archiwalnych
Archiwum
Zawartość wszystkich numerów "BwS"
w programie MOL
Spisy treści roczników
Wyszukiwarka
Informacje dla autorów
Rekomendowane publikacje
Bibliografia materiałów repertuarowych dla szkół
Bank przydatnych
materiałów
Partnerzy
Galeria bibliotekarzy
Stopka redakcyjna
KONTAKT
"Biblioteka w Szkole"
00-950 Warszawa
skr. pocztowa 109
email:
bibliotekawszkole@sukurs.edu.pl
tel./fax 0-22 832 36 12
tel. 832 36 11
Ostatni numer
ukazał się
25 kwietnia 2012
Juliusz Wasilewski - Są wyniki ministerialnej ankiety na temat bibliotek szkolnych!

W "Bibliotece w Szkole" 12/2001 opublikowaliśmy (s.24) wezwanie do poszukiwania wyników ankiety na temat bibliotek szkolnych, przeprowadzonej przez MEN w r. 2000. Podobne wezwanie znalazło się też na naszej stronie internetowej (www.sukurs.edu.pl). Na efekt nie trzeba był długo czekać. Wyniki ankiety odnalazły się! Pani Halina Kowalczyk-Wilk z Departamentu Kształcenia i Wychowania MENiS poinformowała, że znajdują się one na stronie internetowej http://www.biblioteka.edu.pl/biuletyn/001/ie4/ankieta/ankieta.htm. Sprawdziłem. Rzeczywiście pojawiły się tam zestawione dane liczbowe zebrane w kilkunastu tabelach, w zasadzie bez komentarza.

Okazuje się, że na ankietę MEN odpowiedziało poprawnie prawie 10 000 placówek z 16 województw. Całkiem sporo. Na pierwszy rzut oka wyniki wyglądają więc reprezentatywnie. Ale tylko na pierwszy rzut oka. Oto okazuje się, że z niektórych województw nadesłano tylko pojedyncze odpowiedzi. (np. lubuskie - 3, mazowieckie - 5, wielkopolskie - 31), podczas gdy z pozostałych województw na ankietę odpowiedziała znacznie bardziej reprezentatywna liczby placówek (od 541 z pomorskiego i 455 z opolskiego do 1517 z małopolskiego i 1717 ze śląskiego). Łatwo się domyślić, że powodem takiego zróżnicowania były jakieś niedociągnięcia związane z dystrybucją formularzy. Co w takiej sytuacji nakazywałaby logika? Były tylko dwa wyjścia:

  • albo podjęcie próby przeprowadzenia (w trybie dodatkowym) ankiety w pominiętych województwach (nawet kosztem przedłużenia w czasie całego przedsięwzięcia) - tak, by w każdym regionie liczba odpowiedzi w stosunku do liczby szkół była podobna,
  • albo zestawienie wyników w rozbiciu na województwa, co dałoby jakąś szansę na cząstkową przynajmniej reprezentatywność.

MEN oczywiście wybrało trzecie wyjście: wrzuciło wszystkie wyniki, niczym kartofle, do jednego worka i postanowiło udawać, że ankieta bez danych z takich regionów jak Wielkopolska czy Mazowsze jest reprezentatywna dla całej Polski.

A zatem przed przystąpieniem do analizy tabel z wynikami ankiety trzeba koniecznie wziąć poprawkę na zasygnalizowane wyżej regionalne "zaciemnienia" obrazu bibliotek szkolnych.

W samych tabelach odbił się czkawką jeden z ważniejszych "grzechów pierworodnych"* ankiety polegający na braku precyzji formułowania pytań. W ankiecie osobne kategorie stanowią poszczególne typy szkół (podstawowe, gimnazja, licea, zasadnicze zawodowe, średnie zawodowe) oraz zespoły szkół, które - jak wiadomo - mogą skupiać najróżniejsze konfiguracje wymienionych wcześniej typów szkół. Znów więc obraz się zaciemnia, bo nie wiadomo, czy zespół szkół to np. podstawówka i gimnazjum, czy też technikum, liceum i dwie zawodówki. Mało tego. Warto pamiętać, że w wielu zespołach szkół funkcjonuje jedna biblioteka obsługująca wszystkie szkoły należące do danego zespołu. Przyjmuję zakład w modnej walucie euro, że w niektórych zespołach szkół każda szkoła odpowiadała osobno na ankietę i każda opisywała jako "swoją" tę wspólną dla wszystkich szkół bibliotekę. A zatem jedna biblioteka pojawiła się w ankiecie kilkakrotnie za każdym razem przy innej szkole. To kolejny powód, by na wyniki ankiety patrzeć z dużą ostrożnością.

Analizując samo zestawienie danych zebranych w zasygnalizowany wyżej sposób widać - powiedzmy - beztroskę. Oto np. z tabeli 1 (powierzchnia ogólna bibliotek) wynika, że na 9762 szkoły, które odpowiedziały na ankietę, w 621 szkołach biblioteka zajmuje powierzchnię równą 0 (słownie: zero) m2. Można zatem pomyśleć, że po prostu w 621 szkołach w ogóle nie ma bibliotek. Ale następna jest tabela 2 (pomieszczenia biblioteczne), z której jednoznacznie wynika, że we w s z y s t k i c h 9762 ankietowanych szkołach biblioteki zajmują od 1 do ponad 5 pomieszczeń. A zatem resort edukacji jest zdania, że 621 polskich bibliotek zajmuje co najmniej jednoizbowe lokale o powierzchni ogólnej równej 0 m2. Fantastyczne osiągnięcie.

Kolejny "grzech pierworodny" zaciemnił informacje na temat wielkości księgozbiorów bibliotek i wysokości nakładów na zakup książek. W formularzu ankiety nie sprecyzowano bowiem, czy należy uwzględniać będące formalnie "na stanie’ bibliotek komplety podręczników kupowane od kilku lat ze środków budżetowych. Część bibliotek zapewne tak zrobiła, część nie. Nijak nie da się więc tych danych porównywać.

Osobną tabelę przeznaczono dla informacji na temat wyposażenia w multimedia, a osobną na temat wyposażenia w CD-ROM-y (które są m.in. nośnikami multimediów).

Ciekawa jest informacja z tabeli 16, z której wynika, że w 881 polskich bibliotekach szkolnych nikt nie obsługuje czytelników (w tym jest pewnie też tych 621 wspomnianych wyżej bibliotek w lokalach, które nie mają żadnej powierzchni). Czy są to biblioteki samoobsługowe?

W tabelach z wynikami w ogóle nie podano (bez ujawnienia przyczyn) uwzględnionych w formularzu ankiety informacji na temat: liczby uczniów w szkole, liczby odwiedzających, liczby wypożyczających, nakładów na dostęp do Internetu. W żaden sposób nie skomentowano wyników ankiety, nie podano, po co została ona przeprowadzona i w jaki sposób wykorzystuje się jej efekty.

Ministerialna ankietą na temat bibliotek szkolnych wyrosła na jakiejś trudnej do zrozumienia niefrasobliwości, urzędniczym spojrzeniu na rzeczywistość. Ankieta od początku marnie się zapowiadała i niestety spełniła te oczekiwania. Nie można się dziwić, że ukryto ją gdzieś z dala od oficjalnych dokumentów ministerstwa.

Szkoda naszych wspólnych pieniędzy wydanych z niezbyt przecież zasobnej oświatowej kasy. Szkoda pracy ludzi, którzy w ok. 10 000 szkołach na ankietę odpowiadali. Szkoda zmarnowanej szansy na uchwycenie stanu, w jakim znajdują się polskie biblioteki szkolne. Ankieta ze względu na złe przygotowanie, przeprowadzenie i opracowanie wyników nie może służyć do wiarygodnych analiz. Osoby zainteresowanych wynikami ankiety odsyłam do podanej na wstępie strony www. Żeby jednak jakoś wykorzystać ankietę, zabawmy się (pamiętając o powyższych zastrzeżeniach na temat wiarygodności ankiety) w opisanie na jej podstawie obrazu przeciętnej polskiej biblioteki szkolnej.

Przeciętna polska biblioteka szkolna zajmuje jedno pomieszczenie o powierzchni 11-60 m2 (jeżeli znajduje się w liceum ogólnokształcącym miewa dwa pomieszczenia). Jeżeli w ogóle dysponuje czytelnią, to nie większą niż z 5-12 miejscami do pracy. W przeciętnej bibliotece nie ma żadnego sprzętu technicznego, tylko czasem pojawia się telewizor z odtwarzaczem wideo. Jest z reguły sporo książek - 5-10 tys. (w szkołach średnich zawodowych 10-15 tys., a w liceach ogólnokształcących nawet 15-20 tys). Najskromniej wyglądają księgozbiory gimnazjów nie przekraczające z reguły 500 wol. Poza książkami biblioteka w zasadzie nie gromadzi innych materiałów (jak choćby multimedia czy programy komputerowe). Zbiory są opracowane w sposób tradycyjny, bo biblioteka nie ma sprzętu komputerowego i programu umożliwiającego automatyzacje procesów bibliotecznych. Największe szanse na instalacje komputera mają szkoły średnie, ale i tam nie zawsze komputer jest wyposażony w system biblioteczny, a o dostępie biblioteki do Internetu raczej nie ma mowy. Polska biblioteka szkolna jest swoistym fenomenem. Z budżetu szkoły w zasadzie nie wydaje się na nią żadnych pieniędzy. Jedynie w średnich szkołach zawodowych przeznacza się pieniądze na księgozbiór (kilka tysięcy złotych rocznie, ale w tym są pewnie zakupione z budżetu podręczniki). Pewne szanse na ewentualne kwoty w granicach 1000-2000 zł rocznie mają także biblioteki w gimnazjach. Bibliotekarze starają się więc o pieniądze z innych źródeł, ale nie jest to zadanie łatwe i rzadko się udaje. W przeciętnej polskiej bibliotece szkolnej pracuje jedna osoba, przy czym w szkole podstawowej zatrudnienie coraz częściej spada do ułamka etatu (poniżej 0,5).

Juliusz Wasilewski


* Uwagi na temat formularza ankiety i sposobu zbierania danych - zob. J. Wasilewski: Ankieta w sprawie bibliotek szkolnych, czyli sporo pary w gwizdek. "Biblioteka w Szkole" 2000 nr 9 s. 12-13
powrót