Wyszukiwarka
Biblioteka w szkole Biblioteka w szkole Wszystko dla szkoły Biblioteka centrum informacji Świetlica w Szkole Świetlica w Szkole
Aby dostawać nowości podaj e-mail: 
Zapisz:Wypisz
 
Szukaj: 
Aktualny numer 05/12
Na skróty
Aktualny numer
Prenumerata i zakup numerów archiwalnych
Archiwum
Zawartość wszystkich numerów "BwS"
w programie MOL
Spisy treści roczników
Wyszukiwarka
Informacje dla autorów
Rekomendowane publikacje
Bibliografia materiałów repertuarowych dla szkół
Bank przydatnych
materiałów
Partnerzy
Galeria bibliotekarzy
Stopka redakcyjna
KONTAKT
"Biblioteka w Szkole"
00-950 Warszawa
skr. pocztowa 109
email:
bibliotekawszkole@sukurs.edu.pl
tel./fax 0-22 832 36 12
tel. 832 36 11
Ostatni numer
ukazał się
25 kwietnia 2012
Grażyna Wodała, Alicja Maciejewska - Polemiki. Ach, te zastępstwa...

Nieustająco ten sam problem bibliotekarzy przewija się w publikowanych w "Bibliotece w Szkole" wypowiedziach na temat obowiązków nauczycieli bibliotekarzy. W numerze 6/2003 (s. 27) opublikowano głos Dyrektora. Dyrektor życzy bibliotekarzom zrozumienia dla innych. Cóż można odpowiedzieć? I vice versa!

Może wtedy dyrektor wczuje się w sytuację nauczyciela bibliotekarza niejednokrotnie "dowartościowywanego" dwoma-trzema zastępstwami dziennie. Czasami bibliotekarz zanim zdoła dotrzeć rano do biblioteki, już jest wysyłany na doraźne zastępstwo. Nie ma go zatem w bibliotece od 45 do 90 minut. Okazuje się, że w tym czasie polonista potrzebował słownika, uczniowie klas młodszych przyszli wypożyczyć książki (bo w czasie lekcji jest dla nich bezpieczniej - szczególnie, gdy szkoła podstawowa łączona jest z gimnazjum), a rodzic przywiózł makulaturę (bo bibliotekarz nie tylko kataloguje i opisuje książki, Panie Dyrektorze, ale stara się także o fundusze na zakup nowości). Po dwóch godzinach zastępstw słyszymy, że biblioteka jest stale zamknięta.

A przecież stała dostępność do księgozbioru jest bardzo istotna. Nasza praca z dziećmi ma miejsce nie tylko na zastępstwach. Dyrektor wypowiadający się na łamach "Biblioteki w Szkole" pomija całkowicie pracę pedagogiczną podczas indywidualnych konsultacji z czytelnikiem.

Bibliotekarz ma całkiem inne relacje z młodzieżą niż nauczyciel-"przedmiotowiec" czy wychowawca, jest przez uczniów inaczej postrzegany. Dzieci przychodzą do biblioteki nie tylko wypożyczać, przychodzą także porozmawiać, zwierzyć się ze swoich problemów, szukają u nas pewnego azylu.  Nauczyciel bibliotekarz poznaje uczniów po­przez indywidualne kontakty w czytelni i wypożyczalni - tu odbywa się właściwa praca pedagogiczna i wychowawcza nauczyciela bibliotekarza W bibliotece, w swobodnej atmosferze, kiedy nie grozi ocena w postaci stopnia, dzieci i młodzież chętnie i szczerze wypowiadają się na różne tematy, nawet zwierzają się ze swoich sympatii i pierwszych uczuć.

Nie można nam zarzucić, że nie pracujemy z dziećmi i wolimy siedzieć w papierkach. Nawiasem mówiąc dyrektor szkoły powinien sobie zdawać sprawę, że opisania i katalogowania zbiorów nikt za nas nie zrobi (podobnie jak np. zakupów - często w czasie prywatnym). Przecież za bibliotekarza nie ma doraźnych zastępstw. Bez tej papierkowej roboty biblioteka byłaby pomieszczeniem ze stertą książek a nie uporządkowanym, funkcjonalnym warsztatem. A może nasze działania mają się skupiać na zapewnianiu młodzieży bezpieczeństwa na zastępstwach?

Najłatwiej zza dyrektorskiego biurka zarządzić, że bibliotekarz ma iść na zastępstwo (to się nazywa "w ramach zajęć"), przecież jego praca może poczekać. A że mógł mieć zaplanowane i rozpoczęte inne działania (np. porządkowanie zbiorów, aktualizację segregatorów, opracowanie ubytków czy wprowadzanie księgozbioru do komputerowej bazy danych)? Trudno, niech zmieni plany.

I tak czujemy się tym gorszym gatunkiem nauczyciela, który nawet sprzątaczkę może zastąpić. Kto z nas sam nie dbał o zachowanie czystości na regałach, biurkach, stolikach w czytelni? Nie zawsze nawet sprzątaczka jest w stanie rzetelnie wypełniać swe obowiązki, cóż - wtedy dzielna bibliotekarka bierze sprawy (czytaj szmatkę) w swoje ręce - zamiast skarżyć się dyrekcji. Wypełniamy te wszystkie dodatkowe obowiązki, bo kochamy swoją pracę -  i tę papierkową,  i twórczą, a nawet fizyczną. Taka jest specyfika naszej pracy. Oczekujemy tylko, że będziemy szanowani i doceniani m. in. przez swoich przełożonych. Niestety, z wypowiedzi przedstawiciela naszych przełożonych (pana Dyrektora - nazwisko i adres znane redakcji...) absolutnie to nie wynika. Pozytywnych prognoz brak.

Przypomnieć też trzeba, że nasze pensum wynosi 30 godzin tygodniowo. Może dyrektorowi wydać się to niemożliwe, ale również poświęcamy czas wolny w domu na pracę (nie mając najczęściej dostępu do Internetu w szkole, w domu szukamy informacji i wiadomości potrzebnych nauczycielom i dyrekcji, opracowujemy projekty gazetek, drukujemy, przygotowujemy wystrój plastyczny  - z własnych niejednokrotnie surowców, targamy do biblioteki własne kwiaty, wykładziny, firanki, biurka  itp. itd.).

Panie Dyrektorze, dziękujemy za wyrazy współczucia dla Omnibusa, pozwalamy sobie jedynie przypomnieć, iż to, że bibliotekarz "musi katalogować i opisywać", nie wynika z jego woli czy wyboru, lecz z konieczności. Ponieważ właśnie to żmudne i czasochłonne "katalogowanie" jest jednym z istotnych i obowiązkowych elementów pracy nauczyciela bibliotekarza. Dalece nietaktownym wydaje się twierdzenie, że dla Omnibusa najważniejsze są papiery. Jest to kolejny przykład na to, jak niewiele o pracy bibliotekarza, o jego obowiązkach, wiedzą niektórzy dyrektorzy.

Nikt zdrowo myślący nie przedkłada pracy papierkowej nad tą zasadniczą - pedagogiczną i nad żywym kontaktem z czytelnikiem. Tylko tyle, że przeważnie właśnie na podstawie takiej papierkowej pracy - dokonuje się oceny pracy nauczyciela bibliotekarza.

Może Panu Dyrektorowi nie wydaje się to możliwe, by czyszczenie wykładzin leżało w gestii nauczyciela bibliotekarza, ale proszę przyjąć do wiadomości, że również inne prace fizyczne nie są nam obce. I nie wydaje się zasadne, aby wnikać w przyczyny takiego stanu (bo to problem zbyt złożony). Pamiętajmy wszakże, że to Pan Dyrektor jest PANEM i WŁADCĄ - spróbujmy odmówić.... nie wykonać polecenia służbowego (przecież nie jesteśmy niezastąpieni - a tylu ludzi szuka bezowocnie pracy).

Przykra jest zwłaszcza konkluzja Pana Dyrektora. Propozycja złożona Omnibusowi - aby zastanowił się, co jest w pracy szkoły najważniejsze oraz końcowe życzenia: "więcej szacunku dla pracy i zrozumienia dla innych" - to już chwyt poniżej pasa!

Zwracamy się z apelem do dyrektorów szkół, aby przed dokonaniem oceny pracy nauczycieli bibliotekarzy dobrze poznali zasady funkcjonowania biblioteki i wynikające z przepisów i norm obowiązków nauczyciela bibliotekarza. 

Grażyna Wodała
doradca metodyczny ds. bibliotek szkolnych

Alicja Maciejewska
nauczyciel bibliotekarz