|
O przekształcaniu biblioteki w centrum informacyjne,
o unikaniu błędów, o pożytkach z nowoczesnej biblioteki, ale także o
trudnościach i negatywnych skutkach wprowadzenia do szkoły technologii
informacyjnych - pisze informatyk będący dyrektorem szkoły.
|
Dużo wysiłku trzeba włożyć w budowanie świadomości ludzi
odpowiedzialnych za funkcjonowanie szkół, aby zmienić stereotyp szkolnego
bibliotekarza. Dyrektorzy szkół oraz osoby odpowiedzialne za oświatę gminną
powinni widzieć potrzebę zatrudniania nauczycieli bibliotekarzy, którzy swoim
zaangażowaniem
|
w
budowę nowoczesnej biblioteki szkolnej jako MCI, zmienią sposób myślenia na
temat nauczania w zreformowanej szkole.
Spontaniczny rozwój niektórych
bibliotek szkolnych płynący z zaangażowania nauczycieli-pasjonatów
spowodował, że powstało wiele różnych odmian multimedialnych centrów
informacyjnych (MCI). Czy MCI można zorganizować w każdej szkole? Odpowiedź na
to pytanie jest trudna, ponieważ
nie ma
określonych standardów
w tym zakresie. Słusznie
wnioskuje Hanna Batorowska[1]
o pilne ich opracowanie. MENiS powinno wydać rozporządzenie w sprawie
standardów środków kształcenia, do którego załącznikami mogłyby być: opracowany
przez dr inż. Mariusza Kąkolewicza z ZTK UAM w
Poznaniu Standard wyposażenia szkół w
urządzenia medialne[2]
oraz standard funkcjonowania MCI.
Prawne usankcjonowanie
standardów spowoduje naturalny ruch dyrektorów szkół oraz osób odpowiedzialnych
za gminną oświatę w kierunku ich spełnienia. Wydaje się, że mimo istnienia
wizji, pozytywnego stosunku decydentów trudno jest zorganizować MCI z
prawdziwego zdarzenia w bardzo małej szkole, głównie ze względów kadrowych. Do
małej szkoły z ćwiartką etatu w bibliotece bardzo trudno pozyskać osoby z
kwalifikacjami.
Dużo wysiłku
trzeba włożyć w budowanie świadomości ludzi odpowiedzialnych za funkcjonowanie
szkół, aby zmienić stereotyp szkolnego bibliotekarza. Dyrektorzy szkół oraz osoby
odpowiedzialne za oświatę gminną powinni widzieć potrzebę zatrudniania
nauczycieli bibliotekarzy, którzy swoim zaangażowaniem w budowę nowoczesnej
biblioteki szkolnej jako MCI, zmienią sposób myślenia na temat nauczania w
zreformowanej szkole. Mimo braków standardów wiele szkół skłania się ku modelowi biblioteki będącej centrum informacji
multimedialnej.
Moja wizja MCI jest bardzo bliska określeniu
mediateka (którą
zastosował m.in. Mariusz Kąkolewicz we wspomnianej wyżej
publikacji), choć odpowiadają mi również określenia przytoczone przez dr Hannę Batorowską[3],
która pisze: szkolne centrum informacji
jako: miejsce gromadzenia różnych mediów dydaktycznych; miejsce dostępu do
informacji multimedialnej znajdującej się głównie w sieci globalnej;
miejsce przeznaczone do realizacji procesu kształcenia i samokształcenia
z dostępem do wszystkich źródeł informacji (...). Termin "media centra"
oznacza nowoczesną bibliotekę szkolną, charakteryzowaną jako: ośrodek uczenia
się w szkole, w którym dostępny jest dla uczniów i nauczycieli
pełny zakres materiałów drukowanych, audiowizualnych, niezbędne wyposażenie
i usługi świadczone przez specjalistów do spraw drukowanych
i audiowizualnych środków przekazu informacji (media specialists).
Dla spełnienia wymagań stawianych przed MCI
niezbędne jest ustalenie
strategii
budowy
lub przekształcenia istniejącej infrastruktury w konkretnej szkole. Zbudowanie
MCI nie jest jednorazowym aktem, ale procesem. W przypadku Szkoły Podstawowej w
Stęszewie trwał on kilka lat. Na skutek różnych czynników, przede wszystkim
niesłychanego rozwoju technologii informacyjnych, także wizja ulegała
modyfikacji.
W mojej szkole jedną z najważniejszych decyzji
strategicznych było wprowadzenie komputera do biblioteki oraz przekształcenie w
czytelnię sali sąsiadującej z dotychczasową biblioteką. W ten sposób powstała
przestrzeń do dalszych działań: duża, jak na warunki szkolne biblioteka
(20 000 woluminów) z wydzieloną wypożyczalnią oraz czytelnią, adekwatna do
potrzeb dość dużej szkoły (obecnie 700 uczniów). Obie sale zostały połączone
wewnętrznymi drzwiami.
Dalsza realizacja nie byłaby możliwa bez fachowej
kadry: dwóch bibliotekarek z odpowiednimi kwalifikacjami, chętnych do zdobywania
nowych kompetencji w zakresie technologii informacyjnych oraz zaangażowanych w
pracę. Odpowiednie szkolenie bibliotekarek, dokładanie kolejnych komputerów,
zbudowanie sieci, podłączenie do Internetu, ustawiczna komputeryzacja zbiorów, systematyczne
uzupełnianie sprzętu multimedialnego oraz oprogramowania - to najważniejsze
elementy strategii w budowie naszego MCI.
Obecnie nasza biblioteka składa się z wypożyczalni,
czytelni oraz magazynu książek. W wypożyczalni jedna z bibliotekarek wypożycza
książki za pomocą programu MOL 2000+. Proces wypożyczania jest w dużej mierze
zautomatyzowany dzięki czytnikowi kodu paskowego. Do kwietnia 2004 r. mieliśmy skomputeryzowanych
ok. 90% zbiorów.
Dawna czytelnia stanowi nasze Multimedialne Centrum
Informacji. Zaopatrzona jest w pokaźny zbiór książek, encyklopedii oraz
czasopism. Pracują tu 4 komputery. Jeden z nich służy wyłącznie bibliotekarce
do opracowywania zbiorów oraz do wyszukiwania informacji w Internecie. Trzy pozostałe (dwa Apple
Macintosh i jeden PC) są przeznaczone dla nauczycieli i uczniów. Wszystkie
komputery podłączone są do Internetu, mają odpowiednie oprogramowanie w postaci
programów multimedialnych.
Nauczyciele korzystają głównie z
Internetu, edytora tekstu oraz encyklopedii multimedialnych. Do ich dyspozycji
jest także znajdujący się w pokoju nauczycielskim komputer z drukarką oraz
dostępem do Internetu. Uczniowie korzystają najczęściej z dwóch komputerów Apple Macintosh. Każdy uczeń ma indywidualne konto na dysku
sieciowym. Będąc w MCI może się do niego zalogować, by np. wykonać obowiązkową
pracę z informatyki. Uczniowie zapisują się u nauczyciela bibliotekarza, który
nadzoruje ich prace. Często korzystają z Internetu.
W
naszym MCI można
obejrzeć film na DVD, kasecie VHS lub prezentację komputerową
na dużym ekranie. Jest to możliwe dzięki wyposażeniu sali w projektor
multimedialny. Środki na projektor multimedialny były zbierane przez blisko dwa
lata. Projektor współpracuje z wieloma urządzeniami: komputerem, odtwarzaczem
VHS (magnetowidem), odtwarzaczem DVD oraz kamerą.
Szczególną uwagę chciałbym poświęcić
odtwarzaczom DVD, które będą w najbliższym czasie wypierały odtwarzacze VHS.
Urządzenia te ostatnio staniały. Odtwarzacz średniej jakości, który odtwarza
oprócz zwykłych płyt DVD, formaty DVD±R/RW,VCD, JPG kosztuje 300-400 zł. Wiele
szkół (w tym nasza) ma do dyspozycji kamerę cyfrową oraz nagrywarkę DVD. Można,
zatem tworzyć filmy dydaktyczne, nagrywać je w formacie DVD-R lub DVD+R, a
następnie za pośrednictwem odtwarzacza DVD i projektora wyświetlać na dużym
ekranie w MCI. Jeżeli szkoła ma aparat cyfrowy, to każda płyta CD-R ze
zdjęciami w formacie JPG może być również odtworzona przez projektor. Sprzęt
ten może być wykorzystywany do atrakcyjnych zajęć dydaktycznych, ale łatwo wyobrazić
sobie także różne imprezy klasowe lub szkolne z udziałem rodziców, kończące się
podsumowaniem, w czasie którego na dużym ekranie w
szkolnym MCI wyświetla się zdjęcia oraz filmy z imprezy.
Komputery Apple
Macintosh są sprzętowo i programowo przygotowane do obróbki filmów
zarejestrowanych kamerą cyfrową. Jest to pole dla popisu nauczycieli, którzy po
odpowiednim przeszkoleniu mogą wzbogacać swoje zajęcia o atrakcyjne materiały
filmowe, które sami przygotowali. Na dużym ekranie łatwiej jest analizować
sekwencje filmowe, np. szkolnej drużyny siatkówki, czy zespołu artystycznego
przygotowującego się do występu galowego. Projektor jest podwieszony do sufitu,
można go jednak łatwo zdemontować, aby przenieść do innej sali. Wyposażenie w
projektor multimedialny powoduje, że MCI zyskuje dodatkową funkcję sali
audiowizualnej lub projekcyjnej. Otwiera to różne możliwości do tej pory nieosiągalne,
szczególnie w zakresie szkolenia nauczycieli: rady pedagogicznej, zespołów
nauczycielskich itp.
Podstawową
funkcją tak przygotowanej sali projekcyjnej jest możliwość odbywania zajęć
zamówionych przez różnych nauczycieli. Nauczyciel bibliotekarz przygotowuje
materiał filmowy na kasecie VHS lub płycie DVD, wybrana klasa przychodzi w
umówionym terminie i przez część lekcji, (np. 20 minut) ogląda film, po czym
wraca do swej sali. Nauczyciel prowadzący zajęcia musi być przygotowany do
obsługi urządzeń multimedialnych. Do tej pory na warsztatach WDN zostało
przeszkolonych ok. 25 naszych nauczycieli, którzy uczyli się wykorzystywać
projektor multimedialny we współpracy z magnetowidem, komputerem oraz
odtwarzaczem DVD.
Nauczyciele coraz częściej chcą wykorzystywać na zajęciach nowe
możliwości technologii informacyjnej, a szczególnie multimediów. Większość naszych
nauczycieli swobodnie posługuje się komputerem i jest aktywnym odbiorcą
podstawowych usług internetowych.
|
Bez przekonania nauczycieli o
słuszności obranej drogi, nawet najlepsze pomysły dyrektora szkoły nie mają
szansy na urzeczywistnienie. Osiągnięty efekt to wynik posiadania wizji,
konsekwencji w działaniu, możliwości decyzyjnych oraz aprobaty nauczycieli. |
Aby jednak stworzyć prezentacje
multimedialne
potrzebne są dodatkowe umiejętności,
które można zdobyć na warsztatach lub kursach komputerowych. W
naszym MCI można skorzystać z gotowych prezentacji, których z różnych dziedzin
i przedmiotów nauczania zgromadzono kilkadziesiąt. Prezentacja odgrywa ważną
rolę w edukacji. Jest to interaktywna forma, która ułatwia uczniowi
zapamiętywanie i uczenie się. Dla zachęcenia nauczycieli do tworzenia
prezentacji, uczniowie klas piątych i szóstych należący do koła komputerowego wykonali
pod moim kierunkiem kilkanaście prezentacji multimedialnych z różnych
przedmiotów nauczania. Tematy zostały zaczerpnięte z podstawy programowej.
Efekty pracy były bardzo zadowalające - powstały piękne prezentacje, które z
powodzeniem można wykorzystywać na różnych lekcjach, np.: Obwody i pola trójkątów, prostokątów i trapezów, Najważniejsze
wydarzenia i postacie z historii Wielkopolski, Kontynenty i oceany.
Bez przekonania nauczycieli o słuszności obranej
drogi, nawet najlepsze pomysły dyrektora szkoły nie mają szansy na
urzeczywistnienie. Osiągnięty efekt to wynik posiadania wizji, konsekwencji w
działaniu, możliwości decyzyjnych oraz aprobaty nauczycieli. Nasz proces budowy
MCI rozpoczął się blisko 9 lat temu od przeszkolenia bibliotekarek w zakresie
obsługi programu bibliotecznego - chociaż wówczas nie
mieliśmy jeszcze w bibliotece komputera.
Wdrażając kolejne ogniwa budowy MCI, udało nam się w
zasadzie
uniknąć błędów,
o których
wspomina Hanna Batorowska m.in. we wspomnianym tekście Ważny głos w dyskusji…. Do tych błędów dodałbym jeszcze jeden: uczynienie z pracowni
komputerowej swoistej "świątyni informacyjnej", czyli jedynego miejsca w
szkole, w którym można korzystać z komputerów, w tym z multimediów. Taka
filozofia jest niewłaściwa, gdyż utrudnia nauczycielom korzystanie z technologii
informacyjnej. Przeciętny uczeń, który nie uczęszcza na komputerowe zajęcia
pozalekcyjne, również ma niewielkie szanse skorzystania z komputera w pracowni
informatycznej. Mimo stosowanych zabezpieczeń administratorzy pracowni
komputerowych w dużych szkołach mają wiele problemów. Nie można się dziwić, że
dostęp do sprzętu nie jest całkiem swobodny.
Przyznam, że
jako dyrektor uczący jednocześnie informatyki, a zarazem zwolennik szerokiego
wprowadzania do szkoły technologii informacyjnych miałem nieco ułatwione
zadanie w porównaniu z innymi dyrektorami szkół w procesie przekształcania i
budowy MCI.
Jak wynika z
badań Bożeny Boryczki[4],
wielu nauczycieli bibliotekarzy narzeka na brak środków oraz na słabe parametry
sprzętu nie pozwalające na instalację niektórych programów. Nie
do końca zgodzę się z tymi stwierdzeniami. Program MOL 2000+ wymaga, co prawda
mocniejszego sprzętu - 400 MHz, 64 MB RAM, HD 2 GB, CD-ROM - na komputerze głównym
(zawierającym bazę), ale już następne stanowiska robocze mogą stanowić słabsze
maszyny. Można też nadal można używać starszą wersję programu - MOL 2000, która
z powodzeniem będzie pracowała na maszynach sprzed kilku lat, a taki sprzęt jest
obecnie bardzo tani.
W naszym MCI tylko jeden komputer był zakupiony
przez rodziców, reszta to sprzęt używany.
Położenie sieci kablowej można wykonać we
własnym zakresie z pomocą rodziców lub pracownika obsługi. Szkolne sieci na
skutek systematycznego dokładania komputerów nieustannie się rozrastają. Sieć
kablową trzeba, więc projektować bardzo rozważnie, aby uniknąć niekończących
się przeróbek. Komputery znajdujące się w MCI powinny stanowić segment tej
sieci. Takie rozwiązanie jest niezwykle korzystne nie tylko z powodu ogólnie
znanych zalet sieci (korzystanie ze wspólnych drukarek, wymienianie się
plikami, korzystanie z internetu). Należy przede wszystkim brać pod uwagę fakt,
że programy do zarządzania i kierowania szkołą są coraz częściej oparte na
mechanizmach serwera SQL. Na szkolnych komputerach połączonych w sieć wielu
użytkowników może korzystać z danych raz wprowadzonych przez administratora
programu (np. lista czytelników w bibliotece automatycznie przeniesiona z listy
uczniów z sekretariatu).
Przy małej liczbie komputerów sieć może
być rodzaju peer-to-peer (połączone ze sobą komputery użytkowników
udostępniające wzajemnie sobie zasoby i usługi).
Kiedy jednak szkolna sieć liczy kilkadziesiąt komputerów, problemem staje się
racjonalne administrowanie, szczególnie mam tu na myśli bezpieczeństwo danych
oraz ochronę antywirusową. W takim przypadku lepszym
rozwiązaniem jest postawienie serwera.Ta druga możliwość - z pozoru droższa, bo
potrzebny jest dodatkowy komputer (często dwa), na którym "nikt nie pracuje" -
bardzo często okazuje się rozwiązaniem bardziej ekonomicznym. Oto kilka
przykładów. Jeśli dane znajdują się na serwerze, mamy większą gwarancję ich
bezpieczeństwa (serwery to najczęściej komputery wyższej klasy,
z dodatkowymi mechanizmami ochrony danych). Poprzez ograniczenie
fizycznego dostępu do serwera łatwiej jest zapewnić i kontrolować
wykonywanie kopii bezpieczeństwa informacji, aby nawet w przypadku awarii
serwera nic nie zaginęło. Łatwiej jest ponadto zapewnić odpowiednią
częstotliwość i jakość wykonywania kopii bezpieczeństwa dokumentów
i baz danych. Nie ma też obawy przypadkowego zniszczenia informacji przez
użytkowników pracujących bezpośrednio na komputerze.[5] Administratorzy szkolnych sieci
wykorzystują różne systemy sieciowe jak SBS (Microsoft), Novell,
Linux. Na platformie Apple
Macintosh bardzo dobrym rozwiązaniem jest Mac OS X Serwer.
Ważnym elementem MCI jest
łącze internetowe.
Wobec ustawicznej rozbudowy sieci, łącze
musi mieć odpowiednią przepustowość. W naszym przypadku zaczynaliśmy (1997) od
połączenia modemowego 33 kb/s, kolejno ISDN - 64 kb/s, SDI (115 kb/s), a obecnie Neostrada+ (640 kb/s). Przepustowości
te wyrażają maksymalne prędkości transferu osiągane z reguły na jednym
komputerze. Przy rozdzielaniu Internetu w sieci lokalnej prędkości te na
poszczególnych komputerach są znacznie mniejsze. Zmianę kolejnych łączy
wymuszała zwiększająca się ustawicznie liczba komputerów podłączanych do
Internetu - obecnie 24 w całej szkole. Myślę, że docelowym obecnie rozwiązaniem,
przy takiej liczbie komputerów, jest łącze DSL 1Mb/s. Trzeba pamiętać, że do
udostępnienia katalogu on-line, (np. moduł WWW MOL) wymagany
jest stały numer IP. Z wymienionych wyżej łączy oferowanych przez TPSA stałe IP
zapewniają SDI oraz DSL.
Istotnym elementem szeroko rozumianego
łącza internetowego jest router -
rozdzielający Internet na wszystkie komputery w sieci szkolnej. W tym zakresie mamy
do dyspozycji różne rozwiązania - od rozdzielania w sposób programowy za pomocą
komputera, do routerów sprzętowych. Jako router może służyć np. stary PC z
zainstalowanym systemem Linux. Rozwiązanie to jest
cenione ze względu darmowy Linux, a przede wszystkim
na jego stabilność, dodatkowe usługi zapewniające "sprawiedliwe" rozdzielanie
Internetu oraz dobrą zaporę przeciwko włamywaczom. Routery sprzętowe mające
podobne możliwości, ale niestety są drogie.
Problem kosztów jest niezmiernie ważny
wobec ciągłego braku lub niedostatku środków trafiających do szkół. Budowa MCI
jest jednak procesem rozłożonym w czasie. Przeznaczanie środków na ten cel nie
powinno mieć charakteru akcyjności, powinien być stworzony
plan wydatków
ściśle związany z opracowana wcześniej strategią budowy
(rozwoju) szkolnego MCI. Jeśli szkoła poniesie jednorazowy wydatek na zakup nowoczesnego oprogramowania, to następna
wersja programu będzie kosztować niewiele - płacimy za aktualizację. Najlepiej
zaplanować jeden poważny zakup w danym roku budżetowym. Do takich zakupów
zaliczyłbym: projektor multimedialny (5000-6000 zł.), komputer
przenośny (ok. 5000 zł), komputer stacjonarny z monitorem 17’’ (ok. 2500 zł), system
biblioteczny (np. MOL 2000+ - 2369 zł), kamera cyfrowa (ok. 2000 zł), amatorski
cyfrowy aparat fotograficzny (ok. 1000 zł), zasłony na okna (ok. 1000 zł). Telewizor
14’’ do podglądu przygotowanych materiałów filmowych, odtwarzacz VHS, DVD - to
wydatki rzędu 500 zł. Programy multimedialne kosztują od kilkudziesięciu do ok.
200 zł. Nie zapominajmy o kosztach eksploatacji, na które składają się: papier
do drukowania, tusz (toner) do drukarek. Jeśli chodzi o koszty wydruku,
najlepszym rozwiązaniem jest zakup drukarki laserowej, której koszty
eksploatacyjne są niskie, a na dodatek odpada problem z pilnowaniem przez nauczycieli
bibliotekarzy kosztownych wydruków w kolorze z drukarki atramentowej. Łącze
internetowe zwykle służy całej szkole. Na koszty eksploatacji składają się
również koszty szkolenia nauczycieli bibliotekarzy (kurs - kilkaset zł), zakupu
nowych wersji programów, systemu operacyjnego.
Dyrektor szkoły powinien ściśle współpracować z organem
prowadzącym w zakresie budowy MCI. Organ prowadzący powinien znać istniejące
standardy w tym zakresie oraz wizję i strategię budowy MCI wypracowaną w
szkole. Łatwiej wtedy o pozyskanie środków. Kolejnym problemem organizacyjnym
jest nieustanne szkolenie bibliotekarzy związane z wprowadzeniem nowego sprzętu
(projektor, odtwarzacz VHS, DVD, skaner, drukarka, aparat cyfrowy, kamera,
itp.), nowych technologii oraz systemów. Bardzo pomaga dyrektorowi szkoły w tym
zakresie awans zawodowy nauczycieli, który wymusza ustawiczne podnoszenie
kwalifikacji oraz poszerzanie kompetencji. Zakładamy oczywiście, że nauczyciele
bibliotekarze ściśle współpracują z dyrektorem szkoły w kwestii budowy MCI.
Jeśliby przyjąć za punkt odniesienia model MCI podobny do funkcjonującego w naszej szkole, to
w małych
szkołach
byłoby trudno
taki projekt zrealizować - ze względów kadrowych, materialnych oraz
organizacyjnych. W małych szkołach od zawsze istnieje problem zatrudniania kadry
pedagogicznej z kwalifikacjami. Kilka godzin przydziału z poszczególnych
przedmiotów nauczania, w tym dla nauczyciela bibliotekarza, powoduje, że
nauczyciele uczą kilku przedmiotów, mając kwalifikacje do jednego z nich. W
bibliotece szkolnej pracuje często nauczyciel jakiegoś przedmiotu, nieposiadający
kwalifikacji do pracy w bibliotece. Nasi zachodni sąsiedzi już dawno starali
się ten problem rozwiązać, wymagając od wszystkich nauczycieli podwójnych
kwalifikacji. Podstawą działania dyrektora w takiej szkole byłoby doprowadzenie
do zdobycia kwalifikacji do pracy w bibliotece przez jednego z nauczycieli (np.
w postaci kursu kwalifikacyjnego), przy jednoczesnym poszerzeniu jego
kompetencji w zakresie technologii informacyjnych. Przy bardzo małym
księgozbiorze można byłoby pominąć proces jego komputeryzacji, a skoncentrować
się na działalności dydaktycznej biblioteki. Należałoby zatem
wyposażyć taką bibliotekę w przynajmniej jeden zestaw komputerowy z dostępem do
internetu i podstawowym oprogramowaniem multimedialnym. Czy mobilny zestaw,
który stanowi część wyposażenia przydzielanych pracowni w ramach programu Pracownia internetowa w każdej szkole -
edycja 2004 r. mógłby funkcjonować w małej szkole jako alternatywa MCI? Być
może, ale nie zapominajmy, że dla pełnego wykorzystania zestawu (np.
korzystania z internetu) potrzebne jest w sali gniazdko sieciowe chyba, że mamy
do dyspozycji laptop Apple Macintosh, który potrafi pracować
bezprzewodowo w odległości do 50 m od stacji bazowej. Mając w szkole komputery Apple Macintosh nie musimy wcale kłaść sieci kablowej, gdyż
już od pięciu lat komputery te, trafiające do szkół, pracują bezprzewodowo.
Niezwykle
dynamiczny rozwój
multimediów
spowodowany
jest ich atrakcyjnością dla użytkownika. Multimedia są nie tylko środkiem
dydaktycznym wspomagającym proces kształcenia. Sam uczeń, który coraz częściej
jest traktowany w tym procesie jako podmiot, chętnie korzysta z mulimediów nie tylko z powodu owej atrakcyjności. Prof. Wacław Strykowski[6] pisze
Przede wszystkim jednak media są dla
uczniów źródłami informacji oraz bazą i inspiracją dla ich wszechstronnej
aktywności i samodzielnego uczenia się. W innym miejscu autor stwierdza, że
ogromna rola mediów w edukacji "wynika z
ich dynamicznego rozwoju, ale nade wszystko z założeń psychologii poznawczej i
humanistycznej, na których to założeniach buduje się nowoczesne strategie i
metody kształcenia. Podstawowa teza poznawczej koncepcji człowieka głosi, że
uczeń jest aktywnym podmiotem, który efektywnie przyjmuje i przetwarza
informacje, szczególnie wtedy, kiedy znajduje się w sytuacji zadaniowej i ma
dostęp do całego bogactwa różnorodnych źródeł wiedzy: środków dydaktycznych".
Powyższe tezy doskonale sprawdzają się w stosunku do
uczniów I i II etapu nauczania w szkole podstawowej.
Materiał tekstowy wzbogacony o efekty dźwiękowe, animacje, sekwencje wideo jest
doskonale przyswajany przez najmłodszych uczniów. Jest jeszcze jeden aspekt,
mianowicie uczniowie uczą się szybko, bawiąc się jednocześnie. W wielu
programach twórcy zastosowali atrakcyjne nagrody za poprawne rozwiązanie zadań
w postaci różnych efektów multimedialnych. Warto pokreślić jeszcze jeden
pozytywny element stosowania programów multimedialnych. Uczniowie, którzy mają
różne problemy w przyswajaniu wiedzy i umiejętności, osiągający słabsze wyniki,
bardzo chętnie korzystają z komputera i programów multimedialnych. Moje
spostrzeżenia pochodzą z obserwacji uczniów klasy wyrównawczej. Na zajęciach
informatyki uczniowie z pomocą programu multimedialnego firmy BERDE bardzo
chętnie i z większymi efektami zdobywali wiedzę i praktyczne umiejętności z
wychowania komunikacyjnego. Animacje filmowe dotyczące zachowania się
rowerzysty w różnych sytuacjach na drodze wzbogacone komentarzem lektora
utrwaliły się w pamięci uczniów bardziej, niż materiał tekstowy o podstawowych
przepisach ruchu drogowego.
Wspomniane wyżej prezentacje wykonane przez uczniów, a
następnie przekazane do MCI wzbudziły niespodziewanie duże zainteresowanie
nauczycieli i samych uczniów. Uczniowie dumni ze swych dzieł chętnie
prezentowali je na lekcjach oraz na zajęciach pozalekcyjnych. Nauczyciele
sprowokowani dziełami uczniów zaczęli się interesować tą multimedialną formą,
dopytując się ewentualne szkolenia oraz przeglądając zasoby prezentacji z
różnych przedmiotów nauczania. Od momentu zainstalowania projektora
multimedialnego (koniec marca 2004) przez miesiąc skorzystało z projekcji
filmów dydaktycznych i lekturowych (głównie na kasetach VHS) kilkanaście klas.
W tym czasie w MCI odbyła się również konferencja dla dyrektorów szkół z dwóch
gmin, w której podstawowym elementem był obraz z komputera, w tym z internetu.
Na koniec trzeba wspomnieć
o skutkach
negatywnych upowszechniania technologii informacyjnych
oraz multimediów. Mam tu na myśli nie tylko teren szkoły,
ale przede wszystkim środowisko domowe. Mam wrażenie, że coraz częstsza
obecność sprzętu komputerowego w domach, coraz powszechniejszy dostęp do internetu
wywołują dwa skutki negatywne, wpływające na wyniki uczniów w szkole: mniej
ruchu na świeżym powietrzu oraz zmniejszające się czytelnictwo wartościowych
książek. O ile cztery godziny wychowania fizycznego w szkole w pewien sposób
"naprawiają" rozwój fizyczny oraz prawidłową postawę uczniów, o tyle trudno
jest walczyć ze zmniejszającym się czytelnictwem dzieci. Walka ta jest trudna,
bo duża cześć rodziców pozwala godzinami ślęczeć dzieciom przed komputerem.
Rodzice ci kupują dzieciom niejednokrotnie zamiast wartościowych programów
edukacyjnych gry komputerowe, często wątpliwej jakości. Analiza sprawdzianów na
zakończenie klasy szóstej w r. 2003 wykazała jednoznacznie, jakie umiejętności
wypadły najsłabiej w okręgu OKE Poznań. Podobne wyniki uzyskano w całym kraju. Trzy
spośród czterech umiejętności, które okazały się bardzo trudne dla uczniów są
związane bezpośrednio lub pośrednio z czytaniem:
|
Umiejętność
|
Standard
|
Współczynnik
łatwości
|
|
Wyjaśnia na podstawie instrukcji zasady użytkowania telewizora |
Wykorzystanie
wiedzy
w praktyce |
0,38
|
|
Odróżnia język potoczny od języka poetyckiego |
Czytanie |
0,42
|
|
Przestrzega norm językowych |
Pisanie |
0,42
|
Łatwość zadania (umiejętności, standardu, sprawdzianu)
obliczamy dzieląc liczbę punktów uzyskanych za rozwiązanie zadania przez
ucznia/uczniów/klasę/szkołę/powiat/okręg/itp
biorących udział w sprawdzianie, przez maksymalną liczbę punktów możliwych do
uzyskania przez tych uczniów. Współczynnik łatwości poniżej wartości 0,70
powinien skłaniać zainteresowane podmioty, a szczególnie szkołę do opracowania
programu naprawczego.
Błędy ortograficzne popełniane przez uczniów wynikają między
innymi z faktu, że mało czytają. Film lekturowy oglądany w domowym zaciszu lub
w szkolnym centrum multimediamnym
powinien być poprzedzony przeczytaniem książki. Książka przecież nie tylko
rozwija posługiwanie językiem ojczystym w sferze czytania, pisania i mówienia,
ale również rozwija wyobraźnię dziecięcą. Zanim nauczyciel języka polskiego
wyświetli film w MCI, powinien dopilnować i sprawdzić, czy lektura została
przeczytana.
Czy w naszych szkołach można skutecznie walczyć ze
zjawiskiem zmniejszającego się czytelnictwa uczniów? Oczywiście tak, ale pod
warunkiem dużej współpracy rodziców. Nauczyciele kontrolują ucznia w czasie
jego pobytu w szkole, dobierając metody, formy pracy oraz ćwiczenia i zadania.
Na domową cześć pracy ucznia szkoła ma ograniczony wpływ. To rodzice powinni
utrzymywać rozsądną proporcję miedzy różnymi czynnościami ucznia, powinni
przypilnować, aby miał czas na czytanie, powinni także ograniczać dziecku czas
spędzony przed komputerem, a zwłaszcza internetem. Rodzice powinni utrzymać
właściwą proporcje między światem rzeczywistym a wirtualnym. Niestety, kryzys
ekonomiczny oraz ciągła pogoń za dobrami materialnymi sprzyjają negatywnym
postawom. Z tych powodów rodzice nie mają czasu dopilnować dzieci i często są
nawet zadowoleni, że dziecko jest w domu - przed komputerem, zamiast przebywać
w "podejrzanym" towarzystwie. Jednocześnie ci sami rodzice nie maja czasu, aby
skontrolować, czym ich pociecha się zajmuje przed komputerem. Najczęściej
najmłodsze dzieci godzinami zajmują się grami komputerowymi, a nastolatki
spędzają bardzo dużo czasu na "czacie". W ten sposób wiele dzieci uzależnia się
od komputera, a zwłaszcza internetu. Anonimowość internetowych rozmówców,
podszywanie się za rówieśników, może wywołać wielce niepożądane skutki,
szczególnie w sferze psychicznej.
|
Stosując nowoczesne środki dydaktyczne, w tym multimedia, sprawiać
trzeba jednocześnie, aby uczniowie czytali książki. Piszę o tym, dlatego że
wiele osób zachłystuje się stosowaniem środków multimedialnych, budując
szkolne centra multimedialne zapominając o tradycyjnych funkcjach biblioteki
szkolnej. |
Co może zrobić szkoła w tym zakresie?
Szkoła
powinna wskazywać zagrożenia
związane
z grami komputerowymi oraz internetem, ale przede wszystkim różnymi sposobami promować
czytelnictwo. Nasza biblioteka szkolna organizuje rozmaite konkursy
czytelnicze. Wprowadziliśmy obowiązkowo zeszyty lektur dla uczniów. Dwa razy w
roku szkolnym bibliotekarki przedstawiają radzie pedagogicznej oraz uczniom (na
apelach) sprawozdanie z czytelnictwa. Mimo tych zabiegów udało się jedynie
zatrzymać proces zmniejszania się czytelnictwa uczniów, ale jesteśmy na dobrej
drodze. Jak osiągnąć "złoty środek"?
W ramach ogólnopolskiego
programu Pracownia internetowa w każdej szkole - edycja 2003 oraz edycja 2004 r. (ze środków unijnych), MENiS
wyposaża szkoły ponadgminazjalne w 4 zestawy
komputerowe do multimedialnego centrum informacji. Trudno odpowiedzieć na
pytanie, czym kieruje się MENiS przeznaczając środki wyłącznie dla szkół ponagimnazjalnych? Dla niektórych placówek była to przysłowiowa
niedźwiedzia przysługa. Nie dość, że w tych w szkołach nikt specjalnie nie interesował
się do tej pory przekształcaniem szkolnej biblioteki w MCI, to na dodatek
powstał kłopot z wykorzystaniem sprzętu. Groźba jest poważna - marnotrawstwo
pieniędzy. Zanim nowoczesny sprzęt będzie w pełni wykorzystany upłynie sporo
czasu. Z drugiej strony nie zauważono wielu szkół podstawowych oraz
gimnazjalnych, które mozolnie od wielu lat budują szkolne centra multimedialne.
Przecież w kuratoriach oświaty funkcjonują
wizytatorzy znający możliwości i potrzeby poszczególnych szkół.
Mimo tego typu działań antymotywacyjnych
ze strony MENiS szkoły podstawowe i gimnazja nadal będą tworzyły nowoczesne MCI
i przekształcały w nie swe biblioteki. Proces przekształcania bibliotek
szkolnych w centra informacyjne jest nieuchronny, ponieważ tradycyjna funkcja
biblioteki szkolnej w nowoczesnym społeczeństwie informacyjnym nie wystarcza.
Budowie MCI powinna jednak towarzyszyć mądrość całej społeczności szkolnej, a
zwłaszcza dyrekcji, rady pedagogicznej (na czele z bibliotekarzami) oraz
rodziców.
Leszek Bernaczyk
leszbern@edu.apple.pl
Literatura
- Batorowska Hanna, Centrum informacji multimedialnej i
internetowej w nowoczesnej szkole. [Dokument elektroniczny]. Tryb
dostępu: http://www.wsp.krakow.pl/konspekt/10/bator10.html
[Data
wejścia: 6.05.2004]
- Batorowska Hanna, Ważny głos w dyskusji… [Dokument
elektroniczny]. http://www.biblioteka.edu.pl [Data wejścia:
6.05.2004]
- Boryczka Bożena, Szkolne
centrum informacyjne - teoria i rzeczywistość,. Biuletyn EBIB
[Dokument elektroniczny]. Nr 6/2002 . - Tryb dostępu:
http://ebib.oss.wroc.pl/2004/55/.php. [Data wejścia 6.05.2004]
- Czyż-Bortowska Bożena, Kilka refleksji po XVIII konferencji
"Informatyka w szkole". [Dokument elektroniczny]. Biblioteka Pedagogiczna w
Toruniu. Tryb dostępu: http://biblioteka.oeiizk.waw.pl/konf5.html.
[Data wejścia: 6.05.2004]
- Internetowy
poradnik firmy NOVELL. [Dokument elektroniczny]. Tryb dostępu:
http://www.novell.pl/poradnik/poradlamf04.html
[data wejścia 6.05.2004]
- Kąkolewicz Mariusz, Standard wyposażenia szkół w urządzenia
medialne. [Dokument elektroniczny]. Tryb dostępu: http://www.ptm.edu.pl/www/start2.html
[Data wejścia: 6.05.2004]
- Strykowski Wacław, Wyposażenie i obudowa medialna niezbędnym elementem procesu kształcenia
[Dokument elektroniczny]. Zakład Technologii Kształcenia UAM Poznań. Tryb
dostępu: http://www.ptm.edu.pl/www/start2.html.
[Data wejścia: 6.05.2004]
Autor
jest dyrektorem Szkoły Podstawowej w Stęszewie, edukatorem Apple, trenerem programu Intel - Nauczanie ku przyszłości,
twórcą programów nauczania informatyki w gimnazjum i w szkole podstawowej.
| [1] |
Hanna Batorowska,
Ważny głos w dyskusji…
Powrót |
| [2] |
Mariusz Kąkolewicz, Standard wyposażenia szkół...
.
Powrót |
| [3] |
Hanna Batorowska,
Centrum informacji multimedialnej i internetowej... .
Powrót |
| [4] |
Bożena Boryczka, Szkolne centrum informacyjne - teoria i rzeczywistość.
Powrót |
| [5] |
Internetowy
poradnik firmy NOVELL.
Powrót |
| [6] |
Wacław Strykowski, Wyposażenie
i obudowa medialna...
Powrót |
|
|