Biblioteka w szkole Biblioteka w szkole
Szukaj: 
Aktualny numer 10/13
Na skróty
Aktualny numer
Prenumerata i zakup numerów archiwalnych
Archiwum
Zawartość wszystkich numerów "BwS"
w programie MOL
Wyszukiwarka
Informacje dla autorów
Sklep internetowy
Bibliografia materiałów repertuarowych dla szkół
Bank przydatnych
materiałów
Partnerzy
Galeria bibliotekarzy
KONTAKT
"Biblioteka w Szkole"
00-950 Warszawa
skr. pocztowa 109
email:
bws@sukurs.edu.pl
tel./fax 0-22 832 36 12
tel. 832 36 11
Karnawał czas zacząć

 

Tańcowała igła z nitką...
Obie ładnie, żadna brzydko!
Miały uszyć
Fartuch,
Ale -
Wolały bal w karnawale...

Ryszard Przymus "Tańcowała igła z nitką..."

 

Czas liczony od Nowego Roku lub Trzech Króli (6 stycznia) do wtorku zwanego kusym, poprzedzającym ćrodę Popielcową, to okres hucznych zabaw tanecznych, maskarad i ogólnej wesoło¶ci, czyli karnawał. Nazwa pochodzi od włoskiego słowa carnavale. Jego człony: caro - mięso i vale - żegnaj, oznaczają razem, w wolnym przekładzie, pożegnanie mięsa, a wraz z nim wszelkiego rodzaju uczt i zabaw oraz nieuchronne zbliżanie się Wielkiego Postu. Stąd też staropolskie mięsopusty, tak nazywano ostatni tydzień karnawału, trwający od tłustego czwartku do kusego wtorku.

 

Zapusty

Polski karnawał nazywano zapustami. Był to jedyny w roku czas "tańców, hulanek i swawoli". W rozrywkach zapustnych znaczącą rolę odgrywały kobiety. Panny na wydaniu wkraczały wtedy "na salony", aby znaleĽć mężów. Wyprawiano najwięcej wesel. Po rocznym "chodzeniu ze sobą" młodzi trafiali na ¶lubny kobierzec. Był też bezwzględny termin poważnych zalotów, przypadający najdalej do Matki Boskiej Gromnicznej (2 luty). W tym czasie młodzi ludzie dawali sobie "słowo", a ci, co byli już "po słowie", spieszyli do ołtarza. Na wsi panowały "szalone dni", zbierano się na wspólne skubanie pierza, które kończyło się muzyką i sutym poczęstunkiem.

 

Pędzą, pędzą sanie

We dworach szykowano zapasy jadła i picia, bo w każdej chwili można było spodziewać się najazdu go¶ci. A okazją do niezapowiedzianych odwiedzin były kuligi. Rozbawione towarzystwo, z muzyką, często w przebraniach, najeżdżało okoliczne domy, by w¶ród zabawy ogołocić spiżarnię sąsiadów, rozgrzać się i wytańczyć. Ciąg sań o¶wietlonych pochodniami i prowadzonych przez wodzireja jeĽdził od dworu do dworu.

 

Pędzi kulig.
Dzwonią dzwonki.
Wiatr wstrzymuje dech.
Bucha para z końskich pysków.
Płozy ryją ¶nieg.

Pędzi kulig.
Dzwonki dzwonią.
Rozwiały się grzywy koniom.
W białe zaspy,
W ¶nieżne góry
Kulig pędzi!
Kulig! Kulig!


Ewa Skarżyńska "Kulig"

 

Faworki, pączki i... boczek

"Powiedział nam Bartek, że dzi¶ tłusty czwartek,
A Bartkowa uwierzyła i nam pączków usmażyła."

 

W tłusty czwartek na naszych stołach obecnie królują pączki i chrusty zwane faworkami. Ale dawniej zajadano inne specjały - tłustą kaszę ze skwarkami, kapustę z mięsem i słoniną, boczek i kiełbasę, a na deser podawano słodkie racuchy i bliny. Ludzie chcieli się "na zapas" naje¶ć różnych frykasów przed nadchodzącym czterdziestodniowym postem...

 

Góra pączków, za tą górą
Tłuste placki z konfiturą,
Za plackami misa chrustu,
Bo to dzisiaj są zapusty.

Przez dzień cały się zajada,
A wieczorem maskarada:
Janek włożył ojca spodnie,
Choć mu bardzo niewygodnie,
Zosia - suknię babci Marty
I kapelusz jej podarty,
Franek sadzy wziął z komina,
Bo udawać chce Murzyna.
W tłusty czwartek się swawoli,
PóĽniej czasem brzuszek boli.

Władysław Broniewski "Tłusty czwartek"

 

Przebierańcy z bocianem

 

Po wsiach i miasteczkach w ostatnie dni karnawału chodziły korowody różnych przebierańców. Przebieranie się i wkładanie masek, czy choćby tylko czernienie sobie twarzy sadzą, było regułą. Na wsi, która najdłużej zachowywała dawne swe zwyczaje, biegały po drogach i przychodziły do domów przebrane postacie, a w¶ród nich postacie zwierzęce, znane z wcze¶niejszych obchodów kolędniczych: koza, turoń, niedĽwiedĽ i konik, a także bocian i żuraw (zwiastuny wiosny). Wierzono powszechnie, że wraz z nimi przychodzi do domów dostatek i urodzaj. Wszyscy przebierańcy natarczywie domagali się datków.

 

Od wsi do wsi ze ¶piewami,
Muzyką i tańcem -
Chodzą, ludzi odwiedzają
Dzisiaj przebierańce.

Jest tam Turoń, Herod, NiedĽwiedĽ,
Diabeł i ćmierć z kosą...
Wszyscy roze¶mianą rado¶ć
Razem z Gwiazdą niosą.

W mie¶cie też występują,
Czasem na ulicach...
Idą, idą przebierańce,
A z nimi - tradycja.

Ryszard Przymus "Przebierańce"

 

Specyficznym przebierańcem był Zapust - przebrany w kożuch wywrócony wełną na wierzch, przepasany sznurem, a na głowie noszący wysoką czapkę ozdobioną gałązkami choinkowymi i kolorowymi wstążkami. Zapowiadał on rychły koniec karnawału.

 

 

Najbardziej chyba znanym karnawałem jest brazylijski karnawał w Rio de Janeiro. Zaczyna się przekazaniem uczestnikom parady kluczy do miasta i pokazem sztucznych ogni, po czym przez pięć dni i nocy trwa rywalizacja w tańczeniu samby. Specjalnie na tą okazję uczestnicy parady (i nie tylko) przygotowują pełne przepychu stroje karnawałowe.

 

 

To jest taniec!
Taniec dziki!
Tańczy grzywka!
I kucyki!
Tańczą ręce!
Tańczy głowa!
I sukienka kolorowa.
Koraliki! I buciki!
Tańczą taniec!
Taniec dziki!
W oczach taniec mam
I w uszach,
I na czubku kapelusza.
I w kieszeni -
Tej dziurawej.
W nodze lewej!
W nodze prawej!
W palcu małym!
W palcu dużym!
W koronkowej
Złotej róży!
I gdzie jeszcze?
Zapomniałam.
Bo się strasznie
Zasapałam!

Dorota Gellner "Dziki taniec"

 

Babski comber

 

Legenda głosi, że ostatni czwartek karnawału wziął swą nazwę od nazwiska żyjącego w XVII w. krakowskiego wójta Combra, złego i surowego dla kobiet rozstawiających swe kramy i handlujących na rynku. W rocznicę ¶mierci wójta krakowskie przekupki urządzały wielką zabawę. Z czasem stała się ona dorocznym zwyczajem krakowskim. Wybierały spo¶ród siebie marszałkową i - za krzywdy, jakich niegdy¶ doznawały od wójta Combra - brały odwet na wszystkich przechodzących przez rynek mężczyznach, a zwłaszcza tych nieżonatych. ćciągały z nich futra, zabierały kapelusze, stroiły - na po¶miewisko - w słomiane wieńce, a nawet zmuszały do tańca i podskoków. Wprzęgały ich do drewnianego kloca i kazały go ciągnąć za to, że pozostali kawalerami. Trwało to tak długo, aż wykupili się brzęczącą monetą. Musieli też obiecać, że wkrótce się ożenią.
Do dzi¶ babskie zapusty przetrwały w Niemczech, gdzie tego dnia panie grasują z nożycami po mie¶cie i... obcinają panom krawaty.

 

 

Duży i mały,
Chudy i tłusty,
Z balu wracały
Bracia Zapusty.

Jeszcze im w głowach
Płynie spod smyka
Karnawałowa
Skoczna muzyka.

Bolą ich nogi,
Bo buty pieką.
A tu szmat drogi,
Do wsi daleko.

Nie pójdą więcej
Na żadne bale.
Chyba, że w drugim
Znów karnawale.

Franciszek Kobryńczuk "Zapusty"

 

Kusakami albo kusymi dniami zwano niegdy¶ ostatki - trzy ostatnie dni karnawału. Tłoczno było wtedy w karczmach, tańczono i ucztowano do białego rana. Bawiły się tu zamężne kobiety, wprowadzające do swego grona za¶lubione w karnawale dziewczęta. Zbierali się również kawalerowie i panny na podkoziołek. W ostatni wtorek przed Popielcem panny opłacały muzykę i tańczyły ze sobą, podczas każdego tańca rzucając pieniądze na talerz ustawiony w pobliżu orkiestry, na beczce z piwem, pod umieszczoną na niej figurką drewnianą, wyobrażającą chłopca lub kozła - czyli pod koziołka. Mówiono, że dają w ten sposób okup, aby zapewnić sobie rychłe zamążpój¶cie. Dziewczęta ¶piewały przy tym:

 

Oj, trzeba dać podkoziołek, trzeba dać,
Dobrze było cały roczek wywijać!
Oj, trzeba dać koziołkowi, trzeba dać,
Je¶li która z nas ma jeszcze się wydać!

 

ćledzik               

 

 

Podkurek

 

Tak więc w kusy wtorek o północy karnawał miał się spotkać z Wielkim Postem. Tańce, obżarstwo i swawole ostatkowe kończyły się z wybiciem zegara. Podawano go¶ciom tzw. podkurek - bo spożywany przed pierwszym pianiem koguta - postny posiłek złożony z jaj, mleka i ¶ledzi. Czasem w półmisku z podkurkiem ukrywano żywego wróbla. Gdy pan domu zdejmował pokrywę - ptak ulatywał. Był to znak, że wraz nim na całe sze¶ć tygodni odlatują sute poczęstunki i zabawy. Wszystkie te zwyczaje oznaczały nie tylko pożegnanie karnawału i wszystkich jego uciech. Symbolizowały również pożegnanie zimy i zbliżanie się przedwio¶nia.
Dla gospodyń nadchodził czas na szorowanie popiołem zatłuszczonych garnków...

 

A dzisiaj?

Prawie wszystkie dawne wierzenia,
obrzędy i zabawy zapustne odeszły
w przeszło¶ć. Nieliczne tylko dotrwały
do naszych czasów. Można jeszcze
zobaczyć inscenizacje pochodów
podczas imprez folklorystycznych.
Zachowały się też tradycje zabaw
tanecznych ostatkowych, ale nie
mają one dawnego rozmachu
i swej żywiołowo¶ci.

A przecież warto urozmaicić te spotkania
i zabawy zgodnie z ich bogatą tradycją.

 

 

Na zabawę ¶pieszmy, na zabawę ¶pieszmy, póki czas!

 

 

Z Nowym Rokiem szedł karnawał,
Przebieraniem się zabawiał.
W instrumenty przebrał drzewa,
Wiatr w gałęziach pie¶ni ¶piewał.

Przebrał dzieci, spójrzcie sami,
Są Indianie z piratami
I serpentyn widać zwoje,
Są krasnale, są kowboje.

Jest biedronka z muchomorkiem,
Przyszedł także Bolek z Lolkiem,
Sznur korali ma Cyganka,
W stroju z frędzli jest Indianka.

I balony lecą w górę,
Kto¶ czerwony ma kapturek,
Jest karnawał, dzieci tańczą,
Gra orkiestra przebierańcom.

Alicja Tarczyńska "W karnawale"

 

 

Bibliografia:

Dębska Krystyna "Idą zapustnicy! Wpu¶cie nas do izby (scenariusz zajęć z okazji zakończenia karnawału). Biblioteka w Szkole 2003 nr 12 s. 30-31

Hryń-Ku¶mierek Renata, ćliwa Zuzanna "Encyklopedia tradycji polskich". Poznań, Podsiedlik-Raniowski i Spółka 2000

Jędrzejewska-Wróbel Roksana "Chcę wiedzieć więcej... o zapustach". ćwierszczyk 2006 nr 4 s. 6-7

Lenkiewicz Krystyna "Wybór wierszy okoliczno¶ciowych dla klas I-III". Warszawa, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne 1994

Pięta Dorota "Korowód karnawałowy - od czasów Dionizosa. Scenariusz dla szkół ponadgimnazjalnych". Biblioteka w Szkole 2003 nr 1 s. 19-21

Szantyr-Królikowska Katarzyna "Od tłustego czwartku do kusego wtorku, czyli dni szalone". ćwierszczyk 2001 nr 4 s. 18-19

Uroczysto¶ci pełne rado¶ci (dla klas 1-3) /wybrał i opracował Ryszard Przymus/. ŁódĽ, Wydawnictwo Juka 1994

http://www.wspolnota-polska.org.pl/index.php?id=tob06

http://halloween.friko.net/karnawal.html

http://odr.zetobi.com.pl/rodzina/domp009.htm

 



wersja spakowana w formacie Microsoft Word (1951 KB)

dział: Krótkie gazetki na długie przerwy